#anonimowemirkowyznania Mieszkam w domu na osiedlu domków jednorodzinnych - coś jak na zdjęciu. Wczoraj w nocy porządnie sypnęło śniegiem, więc odśnieżyłem z rana kawałek chodnika wzdłuż mojej działki. Właśnie przyszedł do mnie sąsiad z domu obok i zapytał jak dzielimy się odśnieżaniem jego części chodnika. Powiedziałem mu, że niczym się nie dzielimy bo ja swój fragment odśnieżyłem i więcej mnie nie interesuje. Sąsiad się #!$%@?ł twierdząc, że mam obowiązek mu
#anonimowemirkowyznania Chciałbym poznać Waszą opinię na temat rozwodów/rozstań z fajnymi osobami, którym jednak czegoś brakuje.
Jesteśmy w związku 15 lat, małżeństwem od prawie 5-ciu. Dwójka dzieci. Ja pracuję, żona nie, zajmuje się dzieciakami i domem. Dogadujemy się, nie ma awantur, kochamy się i dobrze poznaliśmy przez tyle lat. Sex też bardziej niż spoko, nie szukam przygód czy kobiet na boku. Dzieci mają szczęśliwy dom, niczego więcej im nie trzeba. Od kilku lat jednak czegoś mi brakuje. Możecie powiedzieć, że mi odbija z powodu kryzysu wieku średniego, ale to było coś czego brakowało mi od zawsze. Nie kombinowałem wcześniej bo byłem zbyt zajęty pracą i budową firmy i swoje potrzeby odkładałem "na kiedyś". Teraz kiedy to "kiedyś" nastało, nie mogę ich realizować. Dlaczego?
Żona nie tyle jest typem domatora co osoby, która sama nie chce wychodzić ze strefy komfortu i jednocześnie twierdzi, że martwi się o drugą osobę na tyle, że nie chce żeby ona też to robiła. Mamy kasę na podróże po całym świecie, mamy też na to czas. Ona nie chce, a jak już uda się ją na coś namówić to popularne kierunki na kilka dni. Im bliżej i mniejsze ryzyko tym lepiej. Do tego zawsze mam wrażenie, że "ciągnę ją za sobą". Prawie zerowy entuzjazm, wyszukiwanie problemów, blokowanie ryzykowniejszych rozrywek itp. Ja za wszystko płacę, ja wszystko ogarniam i czuję się jak nauczyciel na wycieczce szkolnej, tylko tam dzieciaki przynajmniej potrafią go docenić jak jest fajny. Chciałbym pojechać gdzieś z kimś na zasadach partnerskich, wspólnie przeżywać i cieszyć się otoczeniem.
#anonimowemirkowyznania Jestem świeżo po rozstaniu. Dosłownie. Jakieś dwie godziny. Oczywiście zawiodłem ja, całując sie z jakąś #!$%@?ą lochą po pijaku, do wszystkiego od razu się przyznałem, ale kobieta postanowiła ze mną sie rozstać. Macie jakieś sposoby jak sobie dać radę po takim rozstaniu w którym ewidentnie zawiodłem ja? Nadal bardzo ją kocham i za nią tęsknię. Tym bardziej że w momencie mojego odpału był peak naszej miłości. Jestem #!$%@? beznadziejny.
5godzin nauki, dziesiątki zapisanych stron, mózg wyparował, okazało się że uczyłem się nie na ten przedmiot z którego mam kolokwium. Na dodatek uczyłem się czegoś co już zaliczyłem. #przegryw #studia #studbaza
@Moni22w: Haha! Dzięki! Btw widziałem kiedyś cały filmik z tej akcji. Właścicielka psa nagrywała i zrywała boki jak jej pies pocinał jej koleżankę i nie pozwalał wstać ( ͡°͜ʖ͡°)
#anonimowemirkowyznania Jakis miesiac temu na imprezie poznalem swietna dziewczyne. Bardzo duzo rozmawialismy, tanczylismy, trzymalismy sie za rece podczas tanca, bylo naprawde spoko. Umowilem sie z nia pare razy na randki albo w sumie nawet nie randki ale takie luzne spotkania: najpierw spacer, potem piwko w pubie, potem spacer i cos zjesc i jakas kawa. Takie spontaniczne spotkanka. Wczoraj poszlismy do klubu, mega nam sie tanczylo, pocalowalem ja tak delikatnie i to odwzajemnila, ale potem... No wlasnie. Ja mam 23 lata, ona ma 26 lat. Wiem ze kazdy to mowi ale zawsze bylem duzo dojrzalszy niz moi rowiesnicy i w sumie mentalnie sie czuje na wyzszym lvl. Jedynie moja aparycja nie pokazuje ze mam wiecej niz 21-22 bo mlodo wygladam xD. Jednak ta dziewczyna jest tez drobna i mlodo wyglada. No i ja prowadze raczej tzw. dorosle zycie: mam swoje mieszkanie, prace, studia zaoczne, takze studenciakiem alkusem nie jestem. Przy pocalunku powiedziala, ze jestem fajnym facetem, ale to raczej nie ma przyszlosci przez to ze ona jest duzo starsza ode mnie. Ja troche w taki zonk wpadlem bo co to jest 3 lata roznicy? Ale potem sobie uswiadomilem ze jej moze byc np. glupio z mlodszym facetem, bo jak juz to zazwyczaj facet jest starszy. Albo moze przy kolezankach jakis wstyd czy cos. Czy sa tu mirki ktore mialy podobna sytuacje i np. udalo im sie byc z dziewczyna ktora jest o pare lat starsza od nich? Nie wiem w sumie czy ta dziewczyna naprawde widzi problem w tym ze jest ode mnie starsza o 3 lata, czy moze po prostu jakos jednak nie jest do konca mna zainteresowana, czy co...
#rozdajo z okazji miesiąca na wykopie. Do zgarnięcia będzie ACII (Uplay) oraz Tropico 5 (Kalypso). Tradycyjnie losowanie odbędzie się przez #mirkorandom. Wylosuję 2 osoby z plusujących jutro około 20.
Uwaga, nie ogarniam mojego debilizmu. Po pokrojeniu ostrej papryczki postanowiłam bez umycia rąk skorzystać z toalety. No i teraz siedzę i umieram, bo dupa mnie piecze i nie mogę niczym tego załagodzić.
Mieszkam w domu na osiedlu domków jednorodzinnych - coś jak na zdjęciu. Wczoraj w nocy porządnie sypnęło śniegiem, więc odśnieżyłem z rana kawałek chodnika wzdłuż mojej działki. Właśnie przyszedł do mnie sąsiad z domu obok i zapytał jak dzielimy się odśnieżaniem jego części chodnika. Powiedziałem mu, że niczym się nie dzielimy bo ja swój fragment odśnieżyłem i więcej mnie nie interesuje. Sąsiad się #!$%@?ł twierdząc, że mam obowiązek mu
źródło: comment_m7xSbOUzzjUP9mDngaiofmZFzs8jss5a.jpg
Pobierz