tak wyglada jazda przez step w Kazachstanie.
5 tysięcy kilometrów autostopem z ośmioma kierowcami od granicy chińskiej pod rosyjską i nad Morze Kaspijskie.
Poznałam gwiazdę uzbeckiego MTV, po tysiącu kilometrów dorobiłam się udawanego męża i na koniec po bojach w konsulacie wylądowałam w Azerbejdżanie bez wizy.
A zanim wjechałam do Kazachstanu na granicy zostałam zatrzymana przez chiński SWAT. Cóż, na nudę narzekać nie mogę.
5 tysięcy kilometrów autostopem z ośmioma kierowcami od granicy chińskiej pod rosyjską i nad Morze Kaspijskie.
Poznałam gwiazdę uzbeckiego MTV, po tysiącu kilometrów dorobiłam się udawanego męża i na koniec po bojach w konsulacie wylądowałam w Azerbejdżanie bez wizy.
A zanim wjechałam do Kazachstanu na granicy zostałam zatrzymana przez chiński SWAT. Cóż, na nudę narzekać nie mogę.














Sukhothai, Tajlandia.
Razem z dwójką Niemców z którymi podróżowałam przez kilka dni trafiliśmy na modlitwę mnichów w kompleksie świątyń. Zbliżający się zachód słońca, palące się świece i głośne modlitwy sprawiły, że miałam ciarki na rękach.
Na drugi dzień spotkaliśmy w lokalnym autobusie mnicha, który mimo bariery językowej 'opowiadał' nam o swoim życiu a po krótkiej modlitwie na tylnym siedzeniu rozklekotanego autobusu kazał
źródło: comment_9mTC5asosEYk1afnBahNcmcnWWN9CVv0.jpg
Pobierz@beaver: gratulacje, jesteś mężatką ( ͡° ͜ʖ ͡°)