@HASSAN_: Poznałem trochę osób z USA jak mieszkałem w Hiszpanii. Oni woleli zarabiać niewiele ponad 1000 euro, wynajmować pokój i uczyć dzieci angielskiego w szkołach niż mieszkać w USA, mimo że duża część z nich była po różnego rodzaju studiach wyższych. Potem część z nich się łapała do poważniejszych prac, mając już możliwość pobytu na stałe i nikt z nich nawet nie myslał o powrocie, także to mówi sporo jak
Tak więc jak spotkacie w lesie człowieka małpę, to uciekajcie, a najlepiej to nosić przy sobie 200 koloru i rzucić mu pod nogi, to się tym zajmie i będziecie mieli czas na ucieczkę.
Mirki, z------m mocno w #pracbaza Moja pierwsza poważna praca po studiach. Dwa miesiące po zatrudnieniu dostałam duży projekt, który wymagał dość sporo kontaktu z polskim prawem - ustawy, rozporządzenia itp. Robiłam go sama, powiedziano mi że mam czytać przepisy i robić co trzeba, 'a jak nie będziesz czegoś wiedzieć to pytaj'. Kierownik sprawdzał projekt na każdym etapie, ale niezbyt dokładnie. Teraz projekt kończę i zorientowałam się, że nie zauważyłam jednej
@asadasa: Nie panikuj, każdy coś kiedys o-----ł większego czy mniejszego. To twoja pierwsza praca, masz zwierzchnika, który powinien to wyłapać, a skoro miał to w dupie to tylko jego wina.
Jestem osobą, która od kilku lat "już prawie wzięła kredyt na #mieszkanie ". Najpierw zbieranie na wkład. Potem rozpad związku i wymyślanie planów życiowych na nowo. Potem niepewności bo pandemia. Potem zmiana pracy i oczekiwanie na stałą umowę. A potem nagły wzrost stóp procentowych z jednoczesnym wzrostem cen mieszkań.
@caslin: Mam podobne przemyślenia, przy czym u mnie dochodzi jeden aspekt związany z niezbyt stabilną sytuacją w pracy, tj. w pracy naukowej wymagana jest jednak mobilność (jeśli chce się coś znaczyć w świecie, oczywiście), szczególnie w początkowym etapie kariery. Z tego tytułu to nawet na wynajem się nie decyduje, bo może się okazać, że za miesiąc będę musiał zrywać umowę bo dostanę o wiele lepszą ofertę w innym kraju (niedawno
#emigracja #usa