za dzieciaka bawiliśmy sie w kościól z kuzynem i msze odprawialiśmy w stodole u babci (katedra) a także na piętrze u babci (duży kościoł) a także w swoich domach (nasze parafie) ale bez gwaltów. Kuzyn byl biskupem bo lepiej znal na pamiec przebieg mszy, a ja bylem proboszczem

JaNieGejJaPapiesz











