Mirki, znajomy podzielił się ze mną kiedyś sposobem w jaki testuje samochody przed kupnem. Mowa oczywiście o używanych, nie do końca młodych.
Sposób ten polega na tym że oprócz zwykłego obejrzenia wyjeżdżał na autostradę i przez parę minut próbował ciągiem jechać w granicach maksymalnej prędkości danego egzemplarza. Mówił że w ten sposób pokazują się wszystkie jego wady, wycieki i stukania jakie mógł lub chciał ukryć poprzedni właściciel. Czasem nawet nie było trzeba
@przemo93c: troszkę aut już kupiłem i sprzedałem. Nigdy nie wiesz co się trafi. Czasem zderzaja sie takie patenty że mocno zastanowiłbym sie nad swoim życiem chcąc osiągnąć v-max w aucie które może okazać się trumną na kołach. Inna sprawa że czesto kupujesz na jakimś zadupiu gdzie do jakiejkolwiek sensownej drogi jest z 50 km. To dużo na jazdę próbną. Dla mnie ten sposób testowania jest bezsensowny. Kup sobie lepiej manometr
@nenrerei: ja w tym budżecie celowałbym w colta albo starą corolle. I tak jak wyżej auto za 1500/2000 i reszta w części bo przy tym budżecie ktoś najpewno położył lache na olej, rozrząd, zawieszenie czy hamulce.
@niech_ktos: nie napisałeś jaki silnik. s40 jest fajne, ma zawieszenie od Focusa i jest ładnie wykonane. (nie wiem jak silniki bo miałem takiego ledwie na miesiąc) Natomiast e46 jest popularniejsze. Ma sztywniejsze jak dla mnie nadwozie. Zdarzają się problemy z korozja. Prosty zawias, ma tył napęd i jak nie kupisz r6 lub 3.0d to będziesz niezadowolony.
Brałbym e46 ze względu na ogromny rynek części zamiennych z rozbitych bolidów sebixow
Jeszcze kwestia gazu. W beemce bez problemu wrzucisz stag a, np do m54b25. Masz wtedy 200koni i setkę przejechana za ok 23-27zl do tego dźwięk r6 jest o wiele przyjemniejszy.