#anonimowemirkowyznania
Chciałem wyjść dzisiaj z przegrywu. Nie udało się :(
Spodobała mi się jedna dziewczyna, z którą często jeżdżę autobusem. Takie mocne 8/10. Tygodniami jeździliśmy razem, nigdy jej nawet nie powiedziałem "Hej" ale stwierdziłem, że teraz albo nigdy. Niestety moja niewyjściowa twarz nie gra na moją korzyść. Dziś podszedłem do niej, wydukałem tylko "Hej, co tam?". W jej oczach widziałem zaskoczenie i przerażenie w jednym. Dałem jej kartke z moim numerem rzucając jeszcze podczas ucieczki by się odezwała jak będzie chciała.
Chciałem wyjść dzisiaj z przegrywu. Nie udało się :(
Spodobała mi się jedna dziewczyna, z którą często jeżdżę autobusem. Takie mocne 8/10. Tygodniami jeździliśmy razem, nigdy jej nawet nie powiedziałem "Hej" ale stwierdziłem, że teraz albo nigdy. Niestety moja niewyjściowa twarz nie gra na moją korzyść. Dziś podszedłem do niej, wydukałem tylko "Hej, co tam?". W jej oczach widziałem zaskoczenie i przerażenie w jednym. Dałem jej kartke z moim numerem rzucając jeszcze podczas ucieczki by się odezwała jak będzie chciała.








Mirki, sprawa wygląda dość dziwnie. Przez 7 lat byłem z kobietą, a 6 lat mieszkaliśmy razem. Ona odeszła ode mnie, jak się okazało prawdopodobnie do innego. Wiadomo, smutek, tragedia, rozpacz.. zwłaszcza że planowałem z nią spędzić resztę życia.. cały czas przeżywałem i przeżywam koszmar. Nie potrafię myśleć o nikim innym.. Nagle ona odzywa się po ponad 2 miesiącach czasu, pytając czy dalej jestem na nią zły i czy nie