No, w każdym razie niewykluczonym jest, że były potępiane w momencie gdy zostały wynalezione.
Bo tak ci się wydaje? Kościół nigdy nie potępiał piorunochronów. Papież Benedykt XIV, którego pontyfikat trwał gdy wynaleziono piorunochron, był zwolennikiem jego używania, a pierwszą instalację odgromową na kościele założono w 1766 roku u Świętego Marka w Wenecji.
Technologia nie rozprzestrzeniała się tak szybko jak dziś. Po drugie, działanie piorunochronu nie było w pełni zrozumiane. Musiał być uziemiony by działać, inaczej po prostu przyciągał błyskawicę. Opat Nollet, francuski naukowiec i rywal Franklina, napisał krytykę opartą na tym fakcie, co miało pewien wpływ na jego użycie. Ale historyk Bernard Cohen w artykule Popular Prejudice against the Introduction of lightning Rods twierdzi, że
Jeśli chcemy zastosować np. klasyczną metodologię nauk do koncepcji Boga, to musimy po prostu założyć, że on nie istnieje dlatego, że żadne dowody na to nie wskazują.
@Formateria: ciekaw jestem jakby taki dowód naukowy miał wyglądać? Mi nic do głowy nie przychodzi.
@andromenda: nie pytam czy jest, ale czy(choćby teoretycznie) może istnieć. Bo jak dla mnie wyglada na to, że nie, skoro nikt za bardzo nie potrafi powiedzieć jak miałby choć z grubsza wyglądać. Ale wtedy po co tyle hałasu robi się z faktu braku takich dowodów?
@boguchstein: ok, jednak wiele takich cudów może być zdarzeniami naturalnymi, których nauka jeszcze nie rozumie. Nie powiedziałbym, że cud którego nie potrafimy wyjaśnić jest dowodem na istnienie Boga. Czy gdybyś o takim usłyszał lub przeczytał zaczął byś wierzyć w Boga?
@neib1: a czy ja napisałem, że trzeba wszystko udowadniać? Czemu przypisujesz mi jakieś rzeczy? Na jakiej podstawie decydujesz które twierdzenie trzeba, a które nie trzeba udowadniać?
I zapytam jeszcze raz, bo ta kwestia mnie ciekawi: czyli jako ateista(jak rozumiem) uważasz, że choćby teoretycznie może istnieć dowód naukowy na istnienie Boga?
@neib1: często pyta się o naukowe dowody na ostnienie Boga, a jak pytam o to jakby one miały wyglądać to nikt nie wie :P Wg mnie one nie mogą istnieć z samej natury nauki, ale jeszcze nie spotkałem ateisty, który też by to przyznał.
@Ruy_Lopez: @misterbrian: jestem przeciwnego zdania - to jedna z jego lepszych książek, ale jeśli masz kłopoty z początkiem, to może nie jest to książka dla ciebie. Jej większość czyta się bardziej jak esej filozoficzny niż science fiction.
110. Recenzja nową książkę N. Stephensona i kilka myśli, dlaczego radziecki fantastyczny gatunek nie był taki zły - 1.
W końcu skończyłem „Fall, or Dodge in Hell”. Zajmuje mi to około 30 godzin. Jezu Chryste, było to długo. Jeśli Stephensonowi uda się spakować swoje myśli w przyzwoite 10-godzinne czytanie, poleciłbym to. Ale ponieważ oczywiście nie miał redaktora, który powiedziałby
Aż tak źle? Mi się druga część podobała, nie aż tak jak pierwsza, ale mimo wszystko. Myślę, że wielu jej nie lubi tylko dlatego, że była tak inna od części wcześniejszej. Mógłbym się założyć, że gdyby Stephenson napisał ją jako osobną książkę, jej odbiór byłby o wiele lepszy.
Tytuł: The Collected Short Fiction tomy 1-4
Autor: R.A. Lafferty
Gatunek: Fantastyka
★★★★★★★★★
źródło: comment_15933601614ioGRcmqqRVHJXunp5h9aS.jpg
Pobierz