Czy tylko ja tak mam, czy ABSOLUTNIE NIGDY nic nie jest winą kobiety?
Obserwuje to u swojej partnerki, matki, teściowej, byłych, dziewczyn kolegów.
Jakieś najbardziej absurdalne fikołki myślowe, by uzasadnić, czemu np o czymś zapomniała (zapomniałem bo mnie rozproszyłeś / bo jestem zmęczona / a ty wczoraj / bo ty zawsze... ).
I generalnie nie mogę narzekać, bo moja jest bardzo uczynna, pomocna, wspierająca i w ogóle kochana. Ale żeby się przyznać
@PlonacaZyrafa: potwierdzam, w ciągu roku dwie relacje ucięte z kobietami z tego powodu, oczywiście mimo tego, że czarno na białym #!$%@?ły to nie potrafiły się przyznać i odwracały kota ogonem, o dziwo to zwykłe znajome, żadne partnerki czy tam nawet kandydatki
#anonimowemirkowyznania #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski Sprawa wygląda tak. Od prawie 3 msc spotykam sie z chlopakiem, nie jestesmy razem ale ogolnie wszystko zmierzało w kierunku związku, byliśmy blisko ze sobą. Od pewnego czasu mam wrażenie, że zaczeło sie robic dziwnie, tzn on raz przejawia duze zainteresowanie mna, a na następny dzień mnie olewa. Relacja tez za bardzo nie rozwija się, czujemy się przy sobie swobodnie ale mam wrażenie że stoimy w miejscu. Wątpie,zeby
@AnonimoweMirkoWyznania: wolisz tracic czas i energie zeby zastanawiac sie o co typowi chodzi caly czas? pogadaj, powiedz co Ci lezy na sercu i albo sobie wyjasnicie, albo zawijaj kiece stamtad, szkoda zycia
jakieś pomysły na drugą randkę? pierwsza to był klasyczny spacerek, ogólnie zaiskrzyło, ale zbyt bardzo mi się podoba ta dziewczyna, żeby od razu ją zapraszać do siebie, chciałbym coś fajnego wymyślić. Śliczna dziewczyna i co nie jest zbyt często spotykane, taka normalna, do pogadania. Nigdy mi się to nie zdarzało na 1. randce, ale chyba się zauroczyłem. Boję się o siebie, bo nigdy się tak nie staram, zawsze jest krótka piłka i
@Wirtuoz: stawiam 2137 kremówek, że laska albo nie potrafi jeździć albo potrafi na podstawowym poziomie, to tak jakbyś zaprosił ją na granie w fife na konsoli i cieszył się, że wygrywasz 50:0 bo nigdy nie grała ( ͡°͜ʖ͡°)
Eh, dziewczyna z którą się widuję od niecałego miesiąca, powiedziała mi dzisiaj że mnie kocha. Niestety nie byłem gotowy powiedzieć jej tego samego, po prostu nie #!$%@?ę się tak szybko. Mimo prób przekonania jej, że też mam w stosunku do niej uczucia, tylko nie aż tak silne i że musi mi dać więcej czasu, uciekła z płaczem. Na nic się zdały metafory i analogie o pięknym słoneczniku który jak na ten moment
@UrbanHorn: imo postąpiłeś prawidłowo, lepsza najgorsza prawda niż najlepsze kłamstwo, tymbardziej, że wnioskując z twojego posta masz wobec niej szczere intencje a nie traktujesz jako worek na spermę
Obserwuje to u swojej partnerki, matki, teściowej, byłych, dziewczyn kolegów.
Jakieś najbardziej absurdalne fikołki myślowe, by uzasadnić, czemu np o czymś zapomniała (zapomniałem bo mnie rozproszyłeś / bo jestem zmęczona / a ty wczoraj / bo ty zawsze... ).
I generalnie nie mogę narzekać, bo moja jest bardzo uczynna, pomocna, wspierająca i w ogóle kochana. Ale żeby się przyznać