
Spłonęła mu sieczkarnia za pół miliona. Usłyszał, że mógł ją podpalić

Przez rok rolnik z Mazowsza miał wrażenie, jakby świat walił mu się na głowę. Najpierw pożar wartej kilkaset tysięcy maszyny, potem odmowa wypłaty odszkodowania, widmo bankructwa, które zawisło nad nim i rodziną, przepychanki z ubezpieczycielem, wizyty nieznanych osób w domu, potem donosy z oskarżen
z- 55
- #
- #
- #













