PODSUMOWANIE SIERPNIA 2026
Co prawda koniec sierpnia to jeszcze nie koniec lata, ale coraz śmielej czerwieniące się i spadające liście dobitnie przypominają, że jesień zbliża się wielkimi krokami. Na szczęście pogoda wciąż dopisuje, serwując całkiem wysokie temperatury. I oby te ostatnie utrzymały się jak najdłużej!
Miniony miesiąc uznaję za udany. Przebiegłem 196 kilometrów, pokonując 5149 metrów w pionie. Ponad połowę tego wyniku zawdzięczam mojemu biegowemu weekendowi w Bieszczadach, któremu poświęciłem poprzedni post.
Co prawda koniec sierpnia to jeszcze nie koniec lata, ale coraz śmielej czerwieniące się i spadające liście dobitnie przypominają, że jesień zbliża się wielkimi krokami. Na szczęście pogoda wciąż dopisuje, serwując całkiem wysokie temperatury. I oby te ostatnie utrzymały się jak najdłużej!
Miniony miesiąc uznaję za udany. Przebiegłem 196 kilometrów, pokonując 5149 metrów w pionie. Ponad połowę tego wyniku zawdzięczam mojemu biegowemu weekendowi w Bieszczadach, któremu poświęciłem poprzedni post.







Kiedy we wrześniu 2016 roku z wielkim trudem przebiegłem pętlę o długości 6,44 km, nie przypuszczałem, że oto rozpoczęła się przygoda, która wpłynie na całe moje życie.
Na przestrzeni kolejnych tysięcy przebiegniętych kilometrów moje podejście do biegania przeszło niemałą (r)ewolucję. Miejsce dawnego apetytu na prędkość i coraz krótsze czasy stopniowo zajęła ochota na dłuższe dystanse, a ponadto po latach biegania po asfalcie coraz lepiej czuję się w terenie.
Co
źródło: Biegowa przygoda 4
Pobierz