UWAŻNOŚĆ.
Nieoczekiwanie na samym końcu lipca to właśnie ona stała się motywem przewodnim niniejszego podsumowania miesiąca.
Jej brak podczas mojego biegu terenowego w Chęcińsko-Kieleckim Parku Krajobrazowym spowodował bowiem, że zbiegając po kamieniach, niefortunnie postawiłem stopę i odrobinę uszkodziłem sobie kostkę. Na szczęście wygląda na to, że to żaden poważny uraz - opuchlizna jest symboliczna, a ból na tyle niewielki, że byłem w stanie przejść jeszcze ponad 6 kilometrów do punktu ewakuacji. Mam nadzieję,
Nieoczekiwanie na samym końcu lipca to właśnie ona stała się motywem przewodnim niniejszego podsumowania miesiąca.
Jej brak podczas mojego biegu terenowego w Chęcińsko-Kieleckim Parku Krajobrazowym spowodował bowiem, że zbiegając po kamieniach, niefortunnie postawiłem stopę i odrobinę uszkodziłem sobie kostkę. Na szczęście wygląda na to, że to żaden poważny uraz - opuchlizna jest symboliczna, a ból na tyle niewielki, że byłem w stanie przejść jeszcze ponad 6 kilometrów do punktu ewakuacji. Mam nadzieję,





Pierwszego dnia wystartowałem z Wetliny, skąd asfaltem skierowałem się do miejscowości Smerek i stamtąd wyruszyłem szlakiem na szczyt o tej samej nazwie. Dalej pobiegłem na Połoninę Wetlińską i Połoninę Caryńską (przed tą
Komentarz usunięty przez autora Wpisu
Komentarz usunięty przez autora