Ufać, ale sprawdzać - Chalerm Yoovidhya, właściciel tajskich udziałów RedBulla osobiście kazał wysłać szpiega w szeregi pracowników z Milton Keynes. Ma on sprawdzać jakie panują nastroje pośród ludzi z RedBull Racing oraz znaleźć ewentualne poszlaki w sprawie Christiana H.
Tajscy akcjonariusze Red Bulla, którzy kontrolują 51 proc. firmy, wysłali do siedziby zespołu F1 zaufaną osobę. Ma ona raportować o tym, co dzieje się wewnątrz ekipy z Milton Keynes. Część personelu traktuje wysłannika









"Ta osoba nie przestrzegała zasad i pozwoliła na to wszystko. Jest zupełnie nieistotną osobą [...]
Mieszka na drugim końcu świata i nikt się nim nie przejmuje. Naprawdę był patologicznym egomaniakiem"
Tęsknię trochę za czasami, gdzie Toto wydawał się jeszcze być tym wykalkulowanym CEO. Od 2021 roku gada takie bzdety, że tylko ja z jakiegoś powodu jeszcze to czytam. Masi jest tak nieistotny, że przez jego decyzję od trzech lat Toteusza piecze