Mam swoją głupią hipotezę co #hubertb mógł odwalić. Jest tam wiadukt zaraz przed miejscem zdarzenia. W takich miejscach(tunele, wiadukty, kładki) kierowcy sportowych aut, szczególnie tych głośnych i z DSG mają prymitywny zwyczaj butowania samochodu żeby posłuchać silnika i się popisywać.
Mam nieodparte wrażenie, że nie dość, że jechał za szybko to jeszcze mocno docisnął gazu właśnie w tym celu. Efekty znamy.
Łapię się już jakichkolwiek teorii na temat przebiegu zdarzenia,
Mam nieodparte wrażenie, że nie dość, że jechał za szybko to jeszcze mocno docisnął gazu właśnie w tym celu. Efekty znamy.
Łapię się już jakichkolwiek teorii na temat przebiegu zdarzenia,




Tak się zastanawiam gdzie tkwi sekret tego, że jedne wypadki drogowe przechodzą zupełnie bez echa, a inne stają się tak nośnym tematem.
Wiadomo że emocje się uruchamiają jak giną dzieci, piesi, wypadek z brawury. To na pewno się dokłada.
Ale moim zdaniem jest w tym pierwiastek wyparcia.
Widzę że kolega wysilił się na głęboką analizę psychologiczną społeczeństwa. Ja bym się tak daleko nie poosuwała aby narzucać narrację że ludzie są oburzeni tym wypadkiem bo dokonał go zwykły koleś, nie po alkoholu i stosują mechanizm wyparcia. Zastanów się czy Ty sam czegoś nie wypierasz na swój temat ? A może nie masz na tyle empatii aby zrozumieć i współczuć i czuć po prostu w---w, bo każdy