Gdyby zastosować te same argumenty do spekulacji na leku na raka co do nieruchomości.
1. Jak cię nie stać na lek na raka to możesz jeść pomidory bo mają antyoksydanty. 2. Komunisto! Może ktoś kupił lek na raka dla córki, może za 20 lat zachoruje to będzie akurat miała. 3. Komunisto! Ktoś już raz opodatkował pieniądze za które kupił lek na raka. 4. Nie każdy musi wyleczyć raka.
Ostatnio mam taką fantazję, aby Pan Robert Podoliński(specjalnie z dużej) również używał 3 synonimów. Żeby Borek rzucał najpierw 3 swoje, a później Podoliński 3 swoje, i byłaby taka naturalna bitwa na synonimy. Takie werbalne scrabble czy tam inne literaki. Na zasadzie, Borek rzuca: - wyjątkowy, niespotykany, odosobniony I później Podoliński: - wybitny, incydentalny, nieziemski
1. Jak cię nie stać na lek na raka to możesz jeść pomidory bo mają antyoksydanty.
2. Komunisto! Może ktoś kupił lek na raka dla córki, może za 20 lat zachoruje to będzie akurat miała.
3. Komunisto! Ktoś już raz opodatkował pieniądze za które kupił lek na raka.
4. Nie każdy musi wyleczyć raka.