
Smucia
Ksiadz, ktory przygotowywal mnie do komunii. Dzieci go bardzo lubily, wrecz lgnely do niego... Byl zawsze bardzo mily. Lecz z perspektywy czasu jednak jego zachowanie bylo nie do konca stosowne. Jak np przytulanie malych chlopcow, wtedy wydawalo sie, ze to taki mily gest, a jak widac mialo drugie dno. ( ͡° ʖ̯ ͡°)









