Jest rok 2027. Skrajna prawica (PiS, Konfa i Braun) dochodzi do władzy i zaczyna robić swoje porządki. Na pierwszy ogień idzie wymiar sprawiedliwości, wszak trzeba wreszcie domknąć system by móc bez przeszkód zawłaszczać kolejne obszary życia publicznego, od mediów po edukację. Oczywiście niemal natychmiast dochodzi do konfliktu z Brukselą i wstrzymania funduszy. Gospodarka reaguje nerwowo — waluta słabnie, inwestycje hamują. Rząd nie ustępuje co pogłębia kryzys. TSUE nakłada pierwsze kary (oczywiście na
Samperfive





