Taka radość? Tak cieszyć się z bramek przeciwko swojemu byłemu klubowi Borussii Dortmund która dała ci wszystko? Czułem zażenowanie przeszło mi ciarki crindzu
60h na liczniku, świetnie się bawiłem, szkoda, że to już koniec. Czuje niedosyt, myślałem, że w końcu ktoś w jakiś sposób wynagrodzi Henryka, ale chyba do końca życia będzie zwykłym robolem.
Doświadczyłem masy błędów, podwójnych dialogów i postaci które zabiłem, a żyły, ale to nadal w żadnym stopniu nie przeszkadzało mi w grze.
Kuttenberg wyglądał jak żywy. Długo nie będzie tak dobrego RPG.