Mirki wiem że pewnie temat wałkowany 1000razy ale podobno jakieś nowe przepisy weszły. Generalnie sprzedałem auto w dosyć rzadkiej wersji z mocnym silnikiem za połowe wartości rynkowej. Głównie przez drogie utrzymanie tego auta i brak pieniędzy, potrzebowałem małego miejskiego auta. Do dnia sprzedaży auto jeździło jak nowe. Przyjechał kupujący, obejrzał i kupił. O wadach poinformowałem. Po kilku dniach dostałem wiadomość że auto nie odpala i to wada ukryta i idzie z tym

jogurt_naturalny











