Mirki, czy jest w ogóle jakaś możliwość, aby dostać kredyt hipoteczny za granicą na zagraniczną nieruchomość? Wolę brać kredyt na stałą niską stopę na ludzki procent (0,5% do 1,5%, przykładowo Francja to około 1.4% stałej stopy). Nie chodzi o nieruchomość inwestycyjną, tylko mieszkanie by w nim sobie pomieszkiwać (do 3 mc. w roku, a resztę czasu nomadować). Rozkminiam, by założyć spółkę kapitałową w kraju który mnie interesuje, może wtedy ichniejszy bank
Aktualnie procesuje kredyt w Hiszpańskim CaixaBank. Kredyt na spółkę kapitałową z PL, dwuletnią. Obroty dość okazałe, taki programista 30k powiedzmy. Hiszpanie w takim wypadku nie dają więcej niż 50% LTV. Przy uop lub jdg napewno można dostać więcej nie będąc zarobasem. Założenie spółki za granicą to budowanie zdolności od początku. Dwa lata wyjęte z życia.
Rezydencja nie jest do niczego potrzebna. Sprawy podatkowe to niepotrzebna rozkmina. Płacisz należne daniny (podatek od gruntu,
@straz_konsumencka: 1,2 mln € / 50% wkładu / 20 lat / APR na poziomie 2,3-3% (sic!) w zależności od paru jeszcze zmiennych. Generalnie śmiech w porównaniu z tym co jest w naszym kartonowym Państewku.
Ocupas są problemem z którym można sobie poradzić. Bardziej dotyczą dzielnic zamieszkiwanych stricte przez lokalsów. Poza tym ja będę budował na Teneryfie (bo kredyt jest na budowę hotelu dla cyfrowych nomadów ( ͡°͜ʖ
@little_muffin: bo przeciętny Anglik historycznie żyje w bardziej normalnym państwie, gdzie struktury państwa są chronione. My żyjemy w Polsce, peryferiach zachodniej cywilizacji, a widząc wybory mam wrażenie, że my powinniśmy patrzeć na standardy wschodnie. Nie ma, nie było i nie będzie w Polsce takich kredytów, bo do władzy dostają się populiści. Momentem pomyślenia o normalizacji hipotek były czasy PO i całe szczęście, że tego nie zrobili, bo teraz kredyciarze mieliby
#f1