nie mogę spać bo trzymam kredens więc pierwszym dwudziestu plusującym narysuję w starym paincie avatara 16 na 16 pikseli i to tylko z kolorów domyślnych co od razu na pasku są elo #glupiewykopowezabawy
@dzejzon dziękuję za wsparcie. Mała ma niecałe dwa lata, to jest jej 4 operacja serca. Milenka urodziła się z ubytkami w przegrodzie miedzyprzedsionkowej i miedzykomorowej. Z informacji z przed chwili operacja się udała. Mam nadzieję że to już ostatnia.
Drogie Mirko, jade wlasnie do Warszawy na samolot do Pekinu. Zamierzam pozwiedzać stopem troche Chiny i kawalek Azji. Mam skarpety góralskie zajebiście grube, kompas i konserwe turystyczna. Trzymajcie kciuki za przyjemne i szybkie stopowanie. Żebym mogl sie jarać Waszymi plusami na powodzenie mojej wyprawy to wylosuje jedego plusujacego mireczka, któremu wyślę piękną pocztówke z murem chińskim. #nietagujebonocna
@FunkyMonkey: Jagnięcym furetkiem wałek pokryty a w nim nie jednej owieczki sekret ukryty do scian malowania podstępnie wykorzystany niedawno wraz z owcą wyprawiał tany
Witajcie cumpelki i cumple! Zrobiłem sobie "obraz" jelenia z palet ( ͡°͜ʖ͡°) Był to mój pierwszy raz kiedy się z takim czymś zmierzyłem - efekty możecie zobaczyć sami na filmie poniżej. W głowie mam pomysły na inne tego typu sprawy - dajcie znać co myślicie ;) --- I z tej okazji robię #rozdajo w którym dwójka mirków lub mirabelek ma okazję na wygranie słuchawek (zdj. w komentarzu) - mam
@dzejkob98: dałem plusa, ale nie potrzebuje słuchawek, więc mnie z #rozdajo wyklucz :) Wyszło fajnie, chociaż bardziej podobał mi się proces tworzenia niż efekt końcowy :)
UWAGA, UWAGA!KOLEJNY TELEFON DO WRÓŻKI Do naprawy tagów Michauowi zostało już tylko dwie godziny. Czy tagi zostaną naprawione? - Wierząc wróżce - Tak. Co natomiast, jeśli tagi nie zostaną naprawione? No właśnie! Minęło wiele czasu od mojego telefonu do wróżki. Może warto wykonać kolejny? To taki bonus dla was mirki za wspólną zabawę. Jeśli wpis otrzyma powyżej 300 wpisów, to zadzwonię po raz kolejny do wróżki z najbardziej plusowanym pytaniem lub
Leżę na tapczanie, a za ścianą ktoś płacze. Wstaję, wychodzę na balkon. Wspinam się na poręcz i skaczę na parapet obok. Przez otwarte okno widzę salon, a w nim sąsiadkę. Siedzi na kanapie z twarzą w dłoniach, a obok niej leży kot. Wchodzę do środka, zdejmuję kapelusz. Kłaniam się. - Te łzy, ten żal - pytam. - To skąd? - Kotek mi zdechł - odpowiada. - Stąd. - Och. Patrzę na kota.
źródło: comment_742EM0nbaVU36AeOz1QaZBtuSxQEPxDf.jpg
Pobierzźródło: comment_cpBlDZGO1qwXIQ6JI5LUxa7xLx368Bam.jpg
Pobierz