Nie rozumiem ludzi którzy biorą ślub i jeszcze robią wesele. Dla mnie to zupełny absurd. Weźmy ten ślub. Jeśli dwoje ludzi bardzo się kocha i chce ze sobą żyć to czy naprawdę potrzebują papierka w urzędzie państwowym lub błogosławieństwa w jakiejś religijnej instytucji? Naprawdę myślą, że takie zapieczętowanie ich związku sprawi, że to cokolwiek zmieni? To tylko papierek, nic więcej, a niektórzy, zwłaszcza #rozowepaski mają żenujące podejście na zasadzie że
@Pandit: ślub ma znaczenie prawne w kwestii dziedziczenia, uzyskiwania wiedzy np. o stanie zdrowia, wspólnego majątku, obowiązków alimentacyjnych, opieki nad dziećmi.
@Pandit: Lol ziomek PiS wprowadza dyktaturę rodem z Białorusi czy ci się to podoba czy nie, i słabość opozycji NIE MA TU NIC TO RZECZY xD. I tak opozycja jest od nich lepsza, bo co by o PO nie mówić to takich ciągot przez 8 lat nie miało.
@Pandit: Największym sukcesem partii politycznych jest nie tyle przekonanie ludzi, że są im do czegokolwiek potrzebne, ale uczynienie problemów partii politycznych problemami całego społeczeństwa.
@Pandit: Nie widzę innego wyjścia jak stawić czoła lękowi. Musisz przełamać się, pokonać własne słabości, przeżyć katharsis.. wg mnie powinieneś załadować w anusa
Drażniące są te ciagłe narzekania na DBS i wychwalanie DBZ, które ludzie oglądali 10-15 lat temu za dzieciaka. Owszem, DBZ było lepsze, ale różnica nie jest kolosalna. Przypomnijmy może czym raczyło nas DBZ: - 20 odcinków o tym jak mały Gohan chodzi po polanach i uczy się z Piccolo - 20 odcinków o tym jak Videl i Gohan chodzą do liceum - odcinki o dziewczynie Krillana, prawie jazdy Goku, pieniądzach Buu etc. - 20 odcinków w
@Pandit: Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną bolączkę Dragon Ball Z (chyba najbardziej było to widoczne w sadze Namek). Mianowicie pierwsze dwie minuty każdego odcinka to powtórka dwóch ostatnich minut z poprzedniego odcinka i, żeby tego było mało, czasami ze zmienionymi dialogami, które potrafiły zmienić cały odbiór sceny.