@BajerOp: Serio, odkąd skończyłem red deada, to wlączam jakąkolwiek inną grę i wyłączam max po godzinie i do niej nie wracam. Nie potrafi mnie już nic wciągnąć xD Rockstar coś ty o-----ł!
@rozjuszony_przecinek: Mnie zajebiście wciągnęło. Cały ten świat, powolne tempo, no chłonąłem historię jak gąbka. W rozdziale 3 zwiedziłem cały świat, bawiłem się w dobrego i zlego bandytę. Potem znalazłem jakąś ambonę na uboczu mapy i polowałem na zwierzęta. Raz łowiłem ryby przez godzinę wpatrując się w przyrodę. Razm miałem ochotę na adrenalinę to okradłem cały pociąg, gliniarze ścigali mnie przez pół mapy.
@Daktylion: Tak to jest, gdy relacje między ludzkie sprowadzamy do zimnej matematyki. Nasz mózg wyewoluował, pojawiły się myśli i emocje głębsze niż u innych gatunków (no, w każdym razie nie znamy gatunku, który miałby te myśli JESZCZE głębsze). Toteż nasze relacje są również tak samo skomplikowane. I sprowadzając swoją ideologię do zimnej matematyki nie stajesz się niczym innym jak emocjonalnym robotem. Zamiast słyszeć muzykę - słyszysz nuty Zamiast czytać książkę
@Madridista98: Według Ciebie to wtedy 4/10. A może one dzięki temu, że makijażem zakryją swoje kompleksy i niedoskonałości, to czują się pewniej siebie. Plus dodatkowo moda i wyścig zbrojeń między koleżankami ¯\_(ツ)_/¯ Powodów jest mnóstwo i bynajmniej nie zawsze chodzi o przypodobanie się facetom.
Psycholog nie wie co to jest (100 zł wywalone w błoto), to może mireczki z działu #psychologia będą w stanie coś tam pomóc.
Mam takie dziwne zaburzenie związane bezpośrednio z grami komputerowymi. Otóż.. jakby to powiedzieć: Nie potrafię swobodnie grać swoim własnym tempem rozgrywki. Za każdym razem gdy uruchamiam sobie grę, to pogram chwilę - i mam wrażenie, że coś w mojej rozgrywce poszło nie tak (w sensie sfailowałem) i nie
@Stallion45: Znaczy, w grach wybrzmiewa to do maksimum, a czasami w życiu tez sie to objawia, np. jak obecnie zrzucam wagę i licze kalorie, to ciągle szukam nowych info, bo mam wrażenie, że gdzieś popełniam błąd i mógłbym ta wagę zrzucać szybciej xD
@RudyMusisz: Mozliwe, że tu chodzi o cierpliwość, albo nie możnośc pogodzenia się z przegraną, dlatego za wczasu się poddaję i próbuję od nowa, byleby rozgrywka była perfekcyjna. Najgorszy jest początek, potem następuje "klik" w mózgu, bo za duzo czasu zainwestowałem w grę i gram mimo to, ale nie potrafię cieszyć się rozgrywką w 100% (bo mam świadomość, że coś po drodze z------m). Co ciekawe - najbardziej to tyczy gier typu
@Chancock: W sumie to może własnie być spowodowane youtubem. Grałem np. w jakiegoś diablopodobnego rpga i nie mogłem sobie poradzić z bossem w I akcie. Dopiero jak pogridnowałem i podkoksiłem postać to sobie poradziłem. No i potem odpaliłem yt, patrze a typ gra ta samą klasą co ja i tego bossa zmiótł za pierwszym razem. I mnie to nieziemsko w------o xD
@huntforfur: Większośc własnie tych wpisów jest nielogiczna, tutaj są wybrane perełki z pośród tysiąca postów, czasem trafi się zdanie, które "ma sens" i zabawnie brzmi - czysta statystyka, a nie żadne "bot to człowiek i sobie skleja"
Jaki jest porządny kalkulator zapotrzebowania kalorycznego? Chyba pora się przemóc i zacząć bawić się w matematykę. 3 miesiące ćwiczeń i jedzenia warzyw i mało widoczne efekty - w necie jest dużo tych kalkulatorów, ale jak przychodzi co do czego by wybrać poziom aktywności fizycznej, to np. jeden za "średnią" uznaje biegi 10 km dziennie i już sam nie wiem jak mam dopasować swoją aktywność (czyli około 4-5 treningów w domu cardio plus
@mateos11: widocznie to musi przynieść efekty, skoro nawet po wprowadzeniu zmian w sposób życia (czyli treningi kilka razy w tygodniu jakieś z youtube'a) i zmian w diecie (więcej warzyw, mniej tłustego, kompletne odrzucenie słodkich napoi) nie daje mi efektów. Waga ta sama, zmian w ciele nie zauważyłem.
Żadna gra już tak nie cieszy :/
#rdr2 #zalesie #reddeadredemption