Jakby co, to rozmowa poszla ok. Wychodzi na to, ze pregalina nawet w niskich dawkach pomaga. Po nowym roku zadzwonia do mnie z konkretnej firmy. Gdyby cos bylo nie tak, to mam sie zglosic do koordynatora i mi poszuka czegos innego - chlop doslownie powiedzial, ze gdyby byla kiepska atmosfera albo jakies krzywe akcje, to mam sie z nim kontaktowac. Najgorzej, ze dojazd bedzie mi zajmowal godzine, ale to raczej nie jest
@akaisterne: super, gratuluję Też dojeżdżam godzinę do pracy, nie chce się, ale nawet żeby żyć jako przegryw potrzebuję kasy. Właściwie najgorsze dla mnie nie są dojazdy ani sama praca, tylko że ludzie mnie tam nie lubią.