#przegryw
Jak byłem mały i ze śmieciami szedłem to musiałem wieszać stary chleb na śmietniku bo wyrzucić to grzech, w końcu ciało Boże. No a taki zeschnięty z pleśnią zawsze ktoś może wziąć.
Jak byłem mały i ze śmieciami szedłem to musiałem wieszać stary chleb na śmietniku bo wyrzucić to grzech, w końcu ciało Boże. No a taki zeschnięty z pleśnią zawsze ktoś może wziąć.








Też dojeżdżam godzinę do pracy, nie chce się, ale nawet żeby żyć jako przegryw potrzebuję kasy. Właściwie najgorsze dla mnie nie są dojazdy ani sama praca, tylko że ludzie mnie tam nie lubią.