@Ikaraz: Moje pewniaki to: 1. Retoryka antyukraińska, w mniejszym stopniu antybiałoruska i antylitewska. Do tego wymieszane z typową argumenacją na rzecz bycia pasywnym: "po co my się tam pchamy?", "nie drażnijmy Rosji". 2. Czarny pijar i dezinformacje dotyczące NATO i spraw w USA, często w połączeniu z rusofilią. 3. Tworzenie baniek informacyjnych, skłócanie na linii prawica-lewica i w kwestiach światopoglądowych (lgbt, aborcja, eutanazja, szczepionki, polityka historyczna itp.). 4. Akcje dyskredytujące
@antek_brona: Język deprecjonujący państwa z rosyjskiej listy "nieprzyjaznych krajów" i NATO. Poczynając od osiągnięć, przez wytykanie realnych (lub sztucznych) problemów wewnętrznych (BLM, problemy Francji z muzułmanami, Norwegia/Szwecja - imigracja etc.). Właściwie wystarczy włączyć RT :)
Do tego myślę, że na razie (aż nie zarzucą bo im ktoś każe) funkcjonuje charakterystyczny język: "Ukry", Polaczki", "USanie", "Murica", wyzywanie od "Faszystów", "Żymian" i "Bildengergów" (tam, gdzie ma się to nijak do rzeczywistości, ale
Natknąłem się ostatnio na pana Tomasza Piątka. Nie wiem, co o tym panu myśleć, bo wydaje się być renomowanym dziennikarzem, ale z drugiej strony brzmi w tych swoim teoriach jednak trochę foliarsko. Stąd moje pytanie, czytał ktoś jakieś jego książki? Ocenilibyście go jako wiarygodne źródło? #polityka
Jak czytam podobne wpisy albo komentarze w stylu "wychowaj jak swoje", zawsze zaczynam się zastanawiać, czemu ludzie przykładają taką wagę do genetycznego pokrewieństwa. Naprawdę to taka różnica, czy dziecko powstało akurat z twojego plemnika? Fakt, że dzieciak nie jest twój dowodzi, że osoba której się ufało, być może na to zaufanie nie zasługiwała. To prawda. Ale w sytuacji, w której wiemy, że zostaliśmy zdradzeni, jakie ma znaczenie czyje, w sensie biologicznym, jest
@Ikaraz: dlaczego coś, co dla Ciebie jest nic nieznaczącym faktem, musi być też takim faktem dla innych? Jesteśmy podobni do swoich rodziców, nie tylko z wyglądu ale też z charakteru, zachowania, sposobie mówienia. Dla wielu ludzi posiadanie dziecka to posiadanie kogoś, kto jest kopią nas samych i kopią osoby którą bardzo kochamy. Podejrzewam że dla wielu ludzi to cudowne uczucie móc wychować taką "kopię", którą sami stworzyli.
@Ikaraz: sprawa jest trochę złożona. Mianowicie. Dla ludzi jest tak ważne powiązanie biologiczne, ponieważ to oni tworzą tą małą istotę. Jak to się mówi? Krew z krwi. Chodzi o powiązanie genetyczne i odczuwanie, że jest to cząstką samego siebie. Dla Ciebie może faktycznie nie jest to aż takie ważne, ale jednak dla większości tak. Wiele cech, chorób, zachowań, predyspozycji jest dziedzicznych jednak. Sama świadomość tego daje poczucie ważności takich osób,
Ktoś na forum zauważył, że napis na ustach Agatki można czytać dwojako: "Mamo, to ja, Agatka" lub "Mama to ja, Agatka" #poradnikusmiechu #krainagrzybow
I tu rodzi się moje pytanie. Jak ludzie doszli do takich wniosków? Wersja reżyserska albo druga część ma w sobie jakieś szczegóły, które na to wskazują? Czy może przespałem fragment filmu, który wspominał o tym wszystkim? #film #pytanie #kiciochpyta
@bartula123: Rzeczywiście, doczytałem teraz, że są to informacje z książki udostępnionej na stronie internetowej filmu. Trochę słabo, bo myślałem, że czegoś nie zauważyłem, a wychodzi na to, że po samym obejrzeniu filmu raczej nie da się poukładać tego wszystkiego w całość.
@Ikaraz: Teoria o Stannisie raczej dotyczy książek. W końcu w serialu Stannis prawie ginie. Nawet jakby jego wojska zaraz ruszyły i r-------y stojące w rozsypce i bezładzie oddziały Boltonów, to i tak to nic nie zmienia - pół armii Stannisa nie żyje, a on sam przetrwał praktycznie fartem. Gdyby plan był taki, żeby wyciągnąć Boltonów w pole (skąd wiedzą, że Stannisowi armia zdezerterowała i nie ma jej w lesie?), to
Poirot to jeden z moich ulubionych seriali. Polecam zobaczyć każdemu, kto jeszcze nie widział, bo to absolutny majstersztyk, a David Suchet jako Hercules Poirot to według mnie jedna z najlepiej zagranych ról w ogóle. #seriale
Czy tylko ja nie rozumiem dlaczego ludzie tak przeżywają sukcesy i porażki sportowców? "Wygraliśmy z niemcami" "Jesteśmy mistrzami świata" Kto jest? Wy jesteście? Wy tam graliście? To jacyś obcy ludzie, których nawet nie znacie wygrali. Jak można być w ogóle z takich rzeczy dumnym? Przecież nie ma się na to żadnego wpływu.
@Ikaraz: Jeżeli chodzi o sporty indywidualne to masz rację.
Ale przywołujesz tu motyw "wygraliśmy z Niemcami". Kto wygrał? Reprezentacja Polski. Reprezentacja, czyli wyznaczeni ludzie z całego narodu, reprezentujący również ciebie.
@Ikaraz: Też mam takie zdanie. Tylko ze swoich sukcesów się cieszę. Nie utożsamiam się z jakimś Kamilem Stochem, który nawet nie wie, że żyję. On niech się cieszy, jego rodzina, trener ale dlaczego jakiś Janusz ma się cieszyć?
1. Retoryka antyukraińska, w mniejszym stopniu antybiałoruska i antylitewska. Do tego wymieszane z typową argumenacją na rzecz bycia pasywnym: "po co my się tam pchamy?", "nie drażnijmy Rosji".
2. Czarny pijar i dezinformacje dotyczące NATO i spraw w USA, często w połączeniu z rusofilią.
3. Tworzenie baniek informacyjnych, skłócanie na linii prawica-lewica i w kwestiach światopoglądowych (lgbt, aborcja, eutanazja, szczepionki, polityka historyczna itp.).
4. Akcje dyskredytujące
Język deprecjonujący państwa z rosyjskiej listy "nieprzyjaznych krajów" i NATO. Poczynając od osiągnięć, przez wytykanie realnych (lub sztucznych) problemów wewnętrznych (BLM, problemy Francji z muzułmanami, Norwegia/Szwecja - imigracja etc.). Właściwie wystarczy włączyć RT :)
Do tego myślę, że na razie (aż nie zarzucą bo im ktoś każe) funkcjonuje charakterystyczny język:
"Ukry", Polaczki", "USanie", "Murica", wyzywanie od "Faszystów", "Żymian" i "Bildengergów" (tam, gdzie ma się to nijak do rzeczywistości, ale
źródło: comment_1620163001bRRuLlEiNm6B6hx0uO3Srh.jpg
Pobierz