@zakladamkontojakczekamnakebaba: A może to dystymia? Inaczej zwana depresją przewlekłą. Jest to łagodniejsza forma depresji, często nie wykrywana. U mnie wykryta ;S Fajnie, jak masz też epizod zwykłej depresji. Wtedy masz tak zwaną podwójną depresję (ಠ‸ಠ)
@zakladamkontojakczekamnakebaba: Dystymia jest rozpoznawana wtedy, kiedy dolegliwości trwają minimum 2 lata. U mnie zaczęło się jakoś w liceum (teraz mam 25 lat). Zawsze myślałem, że po prostu jestem takim smutnym człowiekiem nie potrafiącym się cieszyć z niczego, a to jednak choroba.
Podobno po sytuacji w której było sie blisko śmierci zyskuje sie szacunek do życia, przed chwilą prąd mnie prawie zabił i jakoś nie zyskałem szacunku do życia i troche szkoda ze jednak nie zabił #depresja
@ziel0ny: Ja żałuję, że jak miałem szlif na motocyklu, to minąłem latarnię o jakiś metr... Że jak próbowałem się powiesić, to spierdzieliłem się na tyłek... A po lekach już nie mam odwagi na kolejne próby... Oraz że jak miałem sepsę jako dziecko, to miałem małe szanse na przeżycie, a jednak żyję... Ciekawi mnie jak to jest być normalnym i faktycznie kochać, albo chociaż lubić życie. A nie budzić się z
@Mazik26: Anhedonia, to o ile się nie mylę jest brak odczuwania radości. Bo ja mam tak, że albo czuję taką pustkę, albo smutek. Ale radosny, to nie pamiętam kiedy się ostatnio czułem.
Kur... Skąd ludzie w #depresja mają mieć pieniądze na leczenie depresji(2 sesje w tygodniu = prawie tysiąc złotych miesięcznie)? Dlaczego psychoterapia jest tak droga?
@jazmojegopokoju: Niestety takie są polskie realia. Ja mam o tyle lepiej, że jestem programistą, więc stać mnie na leczenie prywatne (borderline + gad + depresja + ocd więc kur** praktycznie wszystko...). Obecnie chodzę co 2-3 tyg do psychiatry i co tydzień do psychoterapeuty. Ale jak ktoś nie ma większych zarobków, to nie wiem jak ma żyć w tym kraju z depresją...
@IntrovertedDoge 820 PLN (terapia 130, psychiatra 150). A i tak to nic nie daje, najprawdopodobniej w czwartek dostanę jakieś mocniejsze leki albo skierowanie do szpitala, bo wczoraj byłem bliski podciecia sobie żył, ale zamiast tego "tylko" rękę sobie pociąlem...
@precz_z_komunia: Ale wiesz, że często wiara i zarobki nie mają z tym nic wspólnego? Zazwyczaj na to większy wpływ mają choroby i zaburzenia. Ja do kościoła chodzę od czasu do czasu, a zarabiam też nie najgorzej bo obecnie 7.5k na rękę (programista z 1.5 rocznym doświadczeniem). Ale niestety mam fajne połączenie borderline z depresją i zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi. I pomimo tego, że godnie zarabiam i otaczam się normalnymi ludźmi to i
Nie mogę już tego czytać, zrozumcie, że każdy ma kurna depresję. Nikomu nie chce się żyć, życie nie jest warte przeżycia, oczywiście, że jest bez sensu. Pogódźcie się z tym, wyjdźcie do ludzi, idźcie pobiegać, pograjcie w gry. Zróbcie coś, a nie wiecznie marudzicie...
@etutuit: Ja nie pojeździłem tylko na motorku. Głównie terapia i leki, ale chodzi mi o to, że coś robię ze sobą, a nie się tylko użalam. @Tison: A oprócz biegania, próbowałeś także wizyty u psychoterapeuty lub psychiatry? Bieganie to taki dodatek aby zająć czymś myśli. Dopóki nie poszedłem do specjalistów, to też nie byłem w stanie nic robić, potrafiłem zadzwonić do pracy, że pracuję zdalnie i przez tydzień
@HAL__9000 A przeczytałeś całość moich wypowiedzi? Ja oceniam tylko tych, którzy kompletnie nic nie próbują zmienić. Samemu wiem jakie jest to ciężkie, aby w ogóle rozpocząć leczenie. Oraz cały czas leczenie u mnie trwa, jadę na lekach (SSRI i sporadycznie benzo) i co tydzień chodzę do psychoterapeuty. Ale coś próbuję robić, nienawidzę swojego życia (stąd próby s...), ale próbuję je zmienić, bo chciałbym kiedyś być szczęśliwy. Terapia powoli przynosi efekty. A
Orientuje się ktoś gdzie w niedzielę mogę kupić kopertę bąbelkową, aby zmieścić do środka grę na playstation 3? Bo muszę wysłać grę paczkomatem. W Żabce sprzedają koperty?