Nie płaczę na filmach, a kiedy jestem blisko wzruszenia (co też nie występuje u mnie zbyt często), zazwyczaj dzieje się to podczas oglądania filmu, w którym zwierzętom przydarza się coś złego. Film "Awakenings" należy do tych wyjątków, gdzie podczas oglądania leciały mi krokodyle łzy, a nie dotyczyło to zwierząt. Scenariusz oparty na faktach, genialne aktorstwo De Niro i Williamsa oraz świetna muzyka. Oceniam film na 10/10, chociaż z takimi ocenami trzeba zachować
#ciekawostka Głównym "sprzymierzeńcem" konkwistadorów (obok broni palnej i pancerzy) w podboju Nowego Świata były konie. Ciekawa rzecz - daleki przodek konia pochodzi właśnie z Ameryki, skąd przed tysiącleciami zawędrował do Azji i Europy. W czasach konkwisty te zwierzęta w swojej prawdziwej ojczyźnie były nieznane. Wyobraźcie więc sobie chyba jakie wywierały wrażenie na tubylcach. Na domiar wszystkiego Indianie byli początkowo przekonani, że jeździec i koń są jedną istotą. Toteż kiedy
#usa #ciekawostki W sklepie spożywczym prowadzonym przez Amiszową rodzinę sprzedawane jest #mleko, "prosto od krowy", świeże, niepasteryzowane, niehomogenizowane, niemal z pianką na wierzchu. Ale.... nie wolno takiego mleka ani sprzedawać ani kupować i spożywać przez ludzi. Amisze obeszli przepisy FDA ( Food and Drag Administration Federal Agency ) i naklejają na takie mleko etykiety informujące, że to mleko przeznaczone jest dla zwierząt, a konkretnie dla
#pryskałbym nim pola malowane zbożem rozmaitem, wyzłacane pszenicą, posrebrzane żytem; bursztynowy świerzop, grykę jak śnieg białą, gdyby tylko unia mi na niego kasę dała,
Ja też ryczałem, przyznaję się szczerze. Film 9/10.