Jestem psychicznie przygotowany na bycie outsiderem na studiach. Cale życie byłem i nie widzę powodu dlaczego miałoby się to zmienić. Ale ja już nie chcę się usilnie integrować, męczy mnie rozmowa z ludźmi. Co ma być to będzie. Nie będę udawał kogoś kim nie jestem #przegryw #autyzm
@Isolation0: Ale wiesz, ze studia to nie podstawowka i tam kazdy ma w------e na kazdego? Jak sie nie bedziesz integrowac to inni nawet o tobie nie pomysla na zasadzie "kim on jest?"...
@Kalwi: Nie ma opcji zeby ktos zrzucil 10kg w 2 tygodnie.. Kilogram to okolo 7000kcal, przecietny Moomin ma zapotrzebowanie 2000-3000(z zakladajac ze robil cos fizycznie caly dzien, a z tym wiemy jak jest..). Wiec nawet jakby jakims cudem glodowal i pracowal przez 2 tygodnie to by zrzucil maks 6kg (zemdlal by 100x i skonczyl w szpitalu juz po 3 dniach lol, takiego "hehe glodowania mojego"...)
Od jakiegoś czasu, spotykam się z dziewczyną, tworzymy początki związku, jesteśmy parą od trzech miesięcy. Od momentu od kiedy się z nią spotykam, pewna grupka znajomych totalnie mnie ignoruje. Proponowałem wspólne wyjście na miasto, kajaki, jezioro i to parokrotnie to nawet na grupie mi nie odpisali. Nawet była taka sytuacja, że zaproponowałem właśnie kajaki na grupie, to nikt mi nie odpisał, ale po kilku godzinach ktoś inny zaproponował to już chętni się znaleźli. Nawet jak pisałem osobiście zapraszałem na jakieś spotkanie to zlewka, a potem wrzucali relacje jak byli w jakiś knajpach. Nawet się spytałem o co chodzi, że mnie tak zlewają, to jedna osoba rzuciła, że kiedyś się nie udzielałem na grupie podczas wybierania jakiegoś prezentu urodzinowego to jak to odpisał to teraz jestem przemilczany. Rozmawiałem z dziewczyną o tej sytuacji, bo od dłuższego czasu zaczęło mi to przeszkadzać i zwyczajnie przykro mi z powodu tej sytuacji. To moja różowa powiedziała, że to zachowanie jest prawdopodobnie spowodowanie tym, że na początku znajomości z dziewczyną moi cudowni koledzy nagadali obrzydliwych rzeczy na mnie. O wszystkich rzeczach nie chciała mówić, ale mówiła, że opowiadali o moich podbojach miłosnych, o tym, że liczę ile dziewczyn dotykała mojego przyrodzenia (kto takie rzeczy liczy), jak to nie ruchałem po klubach, albo jak łaziłem po prostytutkach, albo jak to nie lizałem lasek po klubach itd. jak płakałem po tym jak rozstałem się z poprzednią dziewczyną itp. Większość rzeczy to zmyślona, poza tym jaka to wielka sensacja, że jak miałem Tindera to chodziłem na randki, albo, że współżyłem z dziewczyną.
@wariat-z-choroszczy: Smutno mi widzac dawny punkt inseminacji / szczepien na covid, nazywany przez wlascicieli potocznie "restauracja".. To se ne wrati... (╥﹏╥)
Też zauważyliście, że ludzie mający poukładane życie - faceta/kobitę, dzieci, pracę, względnie zdrowi na umyśle, fajni z charakteru nie mają kont w mediach społecznościowych jakichkolwiek i nie śledzą bieżących wydarzeń ? To już któryś raz z rzędu, gdy zauważam coś takiego rozmawiając z ludźmi. Być może znajdę w internecie jakiś artykuł o tym i zrobie wykop
@al-fatima: Ludzie poukladani/stabilini nie maja potrzeby lansu/szpanowania, nic im nie brakuje. Nie maja parcia na atencje innych wiec z automatu nie maja kont na socjalach. Albo maja, ale rzadka uzywaja / lub maja puste profile.
Wiadomo nie wszyscy, wielu z tych normalnych ma, ale to zazwyczaj z innych powodow w stylu: mieszkaja za granica i chca miec staly kontakt, albo maja jakies chobby ktorego grupki sa na FB...
@paczelok: Nawet mi nie mow, ja pije bardzo rzadko. Wczoraj bylem (niestety) tym najtrzezwiejszym z towarzystwa i mam totalne hangxiety dzisiaj, mimo, ze nic nie o-------m ani inni tez nie o------i...
#przegryw #autyzm