@glurp77: Można się śmiać, ale tekst "ma asa taka tania a tyla duża prania" obija mi się wewnątrz czaszki od 24 lat, proszku już dawno nie ma, małpy dawno nie żyją, kiedyś to było.
Poza pracą etatową przyjmuję w gabinecie psychologicznym. Na drzwiach jest tabliczka z napisem "proszę poczekać", by w trakcie jakichś trudnych dla pacjenta chwil ktoś nie walił w drzwi. Kiedy zdarza mi się okienko między wizytami, drzwi mam zamnięte, by porobić jakieś notatki lub poczytać, a że pokój jest dość nieźle wyciszony, to nie zawsze słyszę, jak ktoś przychodzi i siada na krzesełku w poczekalni (przecież nie zapuka ze względu na tabliczkę).
Prawdę mówiąc trzeba mieć niezwykle wysokie IQ żeby zrozumieć Klocucha. Humor jest niesamowicie subtelny i bez solidnych podstaw filozofii, muzyki czy historii większość żartów przeleci nad głową typowego widza. Do tego dochodzi nostalgiczna postawa Klocucha, która została zręcznie wpleciona w jego postać - jego filozofia czerpie garściami choćby z literatury nurtu Anthonego Brumena czy wielu periodyków poprzedniego wieku. Fani filmików są w stanie to zrozumieć, mają potencjał intelektualny żeby naprawdę docenić głębię
Kochani, jesteśmy w #!$%@?, uroczej miejscowości, na rzeką #!$%@?ówą. Stoimy przed restauracją "Grażyna i Janusz", gdzie właściciele poprosili mnie o pomoc przy ratowaniu ich biznesu. Czy rzeczywiście sytuacja jest tak zła, że potrzeba mojej rewolucji? Zaraz sprawdzimy. Wchodzimy.
O jaki paskudny wystrój. Kto to widział. Totalny brak gustu. Nie dziwne że nie ma klientów, przecież nikt nie będzie chciał jeść w tak odstraszającym miejscu. Jeszcze te dwie kelnerki, głupie #!$%@? stoją i gapią się jak sroka w gnat, zamiast podejść i mnie przywitać. Fatalne maniery u tych wioskowych dziwek.
Poproszę kartę! No przecież nie #!$%@? do bankomatu!!! Wiadomo że kartę dań. Tak, menu, przecież to to samo. Poproszę żurek, mielonego z ziemniakami i burakami, pierogi ze szpinakiem i szarlotkę. W takiej kolejności. Siorp, siorp, siorp. Żurek okropny, trochę za gęsty, miejscami za rzadki, mało kwaśny, kiełbasa jakaś blado szara, a miała być biała. Kotlet mielony za mało zmielony, czuć że mięso z bicia starej, schorowanej świni, co miała liszaja na podgardlu. Zamiast ziemniaków podaje się tu kartofle, co jest w ogóle kpiną. Buraków nie próbuję, są blade. Ja nie mam zwyczaju jadać bladych buraków. Pierogi miały być ze szpinakiem, a są ze szczawiem. Szarlotki nie komentuję. Dramat.
Następną planetę zajmował Anon. Te odwiedziny trwały bardzo krótko, pogrążyły jednak Małego Księcia w głębokim smutku. - Co ty tu robisz? - spytał Anona, którego zastał siedzącego w milczeniu przed laptopem i baterią butelek z moczem. - Lurkuję - odpowiedział ponuro Anon. - Co to znaczy "lurkuję"? - spytał Mały Książę. - To znaczy, że spędzam swe życie przed komputerem, przeglądając stronę ze śmiesznymi obrazkami, pornograficznymi zdjęciami, żebraczymi losowaniami i powtarzanymi pastami - odpowiedział zamyślony Anon. - A dlaczego lurkujesz? - pytał dalej Mały Książe.
Przypomniała mi się pewna piękna historia z mojej ostatniej wizyty w Polsce jakieś 1,5 miesiąca temu.
Pojechaliśmy z #rozowypasek w jej strony, ok. 120km od naszej jakże pięknej i wspaniałej stolicy. Jakoś w środku tygodnia stwierdziliśmy, że może pojedziemy sobie na drugi dzień tak trochę połazić nad Wisłą itp.
W planie "wycieczki" uwzględniliśmy że wjedziemy na 30. piętro PKiN.
@MrEmigrant: Pewnie ze dwie godziny już leżał. Mieszkam w takiej okolicy, że w lecie, ok godziny 7 już rezydenci lokalu "Krzaki obok sklepu" działają jak mogą.
Zastanawiacie się jak kibice wnoszą race na stadion. Otóż juz wam mówię. Jadę kiedyś na mecz, parkuje sobie na parkingu pod Torwarem, patrzę a tu grupka łysych sebixów wypina tyłki, a inny ładują tam ogromne ilości rac. Większość z nich była solidnie przecwelona w więzieniu więc poważne ilości pirotechniki zostały ukryte w odbytach wyklętych. Później dzieje się rzecz nieprawdopodobna, jeden z gniazdowych Legii wbija i wypina tyłek, a grupka ultrasów pakuje mu
bądź mną lvl 21 pracuj w maku xD w okolicy twojego miejsca pracy przesiaduje tysiące kruków przychodzą tam w nocy siedzą parę godzin drą #!$%@? i odlatują nad ranem wróć do domu po robocie i poczytaj o krukach bo i tak nie masz nic lepszego do roboty dowiadujesz się że kruki są bardzo inteligentne, potrafią zapamiętywać ludzi i ich zachowania
#heheszki #nosacz #nosaczsundajski #polak #humor