Moja walka z Kiwi... Co zrobic?
TLDR; Kiwi robi fuckup z rezerwacją i anulowali rezerwacje i zwracają mi kase. Wysylaja maila ze jak przelew dojdzie zebym kupil jeszcze raz jak najszybciej bo ceny pojda w górę. Kasa wróciła i kiwi domaga sie pieniędzy bo jednak nie anulowali. W miedzyczasie kupilem bilety bezpośrednio bo z idiotami nie latam. Problem.
Czyli gadał dziad do obrazu.
2 tygodnie temu bookuje lot (na swoje wlasne wesele i
TLDR; Kiwi robi fuckup z rezerwacją i anulowali rezerwacje i zwracają mi kase. Wysylaja maila ze jak przelew dojdzie zebym kupil jeszcze raz jak najszybciej bo ceny pojda w górę. Kasa wróciła i kiwi domaga sie pieniędzy bo jednak nie anulowali. W miedzyczasie kupilem bilety bezpośrednio bo z idiotami nie latam. Problem.
Czyli gadał dziad do obrazu.
2 tygodnie temu bookuje lot (na swoje wlasne wesele i








Kambodża Październik 2020r. Czasem jadąc motorem, czy stojąc w korku siedząc w tradycyjnej khmerskiej rikszy nabiera mnie na refleksje i zastanawiam się jak ja się tu w ogóle znalazłem.
Może zacznę od początku.
Jest rok 2014. 23 letni mirek decyduje się na wyprawę. Kierunek Chiny. Na początku było ciężko ale udało się. ( zrobiłem kiedyś dosyć popularne AMA z moich przygód w chinach). Znalazłem
źródło: comment_1603264876H2rom5HQMG1oQAOjQlD9af.jpg
PobierzPo kolei "jak można dobrowolnie żyć w tym zamordystycznym kraju, gdzie legalnie działają obozy koncentracyjne"
- Normalnie. Wstajesz rano, idziesz do pracy, jesz obiad wracasz do domu.
Rozumiem jesteś idealistą. Nie oceniam nie krytykuję. Ja jestem pragmatykiem. Cały świat jest mocno popieprzony w tym momencie. Powinienem przestać żyć? Chiny nauczyły mnie dużo o kulturze dalekiego wschodu, poznałem tam ludzi ze wszystkich kontynentów.
Napiszę w skrócie:
- To straszne co się tam dzieję i wyjeżdżając tam nie miałem pojęcia o tym.
- Moje podejście do Chin jako kraju/ całości jest dosyć negatywne. Co