@Master_of_keczuk: Wartość pieniądza zmienia się, gdy po raz pierwszy kupujemy rzecz "za swoje". Kiedy wiemy na własnej skórze ile pracy potrzeba aby taką rzecz nabyć. Jak dla mnie jak najpardziej #popularnaopinia :)
No dobra, sytuacja jest taka, że zaczynam przygodę na siłowni, mam już karnet, byłem ze trzy razy, w tym raz z trenerem, który pokazał mi sprzęt i elementarne ćwiczenia. Suchar jestem mocno, postura maratończyka. Generalnie nie jestem też jakimś szczególnym lewarem, najróżniejsze sporty nie są mi obce i lubię aktywność fizyczną (biegam, rower, itd.). Facet na siłce powiedział mi, że skoro nigdy nie ćwiczyłem na siłowni, to z miesiąc-dwa powinienem w zasadzie
@aikonek: StrongLifts 5x5 -> podstawowe ćwiczenia, wszystko rozpisane, appy na telefon - nie możesz zepsuć. Trener Ci pokaże z grubsza jak siadać, dźwigać i wyciskać. W tym samym stylu jest ICF 5x5 lub oldschoolowy Starting Strength od Rippetoe. Ewentualnie nr 14 z linka niżej z planami.
Z moją dziewczyną jesteśmy razem od 3 lat. Ostatnio jak byliśmy u niej ona siedziała przy stoliku robiąc sobie makijaż, a ja leżałem na łóżku i oglądałem tv. Mieliśmy jedną z tych rozmów na dziwne tematy. Rozważaliśmy jak to wszystko co nas otacza może być nieprawdziwe i być tylko wytworem naszej wyobraźni. W pewnym momencie odwróciła się, popatrzyła na mnie i powiedziała “Może nawet ty nie istniejesz naprawdę?”. Moja dziewczyna interesuje się
@PanKara: To tylko wstęp do zabawy w solipsyzm. To nie tak, że ta dziewczyna gadała do siebie, ona gadała w swoich myślach, bo poza jej myślami i tych obrazów, które jej się wyświetlają, nic innego nie ma. A tak naprawdę, to tej dziewczyny nie ma. Jesteś tylko ty pogrążony w śpiączce, a wszystko, co się spotyka jest jedynie jedną rozpaczliwą próbą twojej rodziny, by się z Tobą jakoś skontaktować. (
@PanKara: Ja mojej dziewczynie, z którą jestem już prawie 6 lat od kilku miesięcy wmawiam, że jestem wytworem jej wyobraźni i tak na prawdę jestem jej ręcznikiem w szpitalu psychiatrycznym, do którego rozmawia.
Obserwuję u siebie słabnącą tolerancję na ludzką głupotę, ignorancję i hipokryzję. Nie chcę zmieniać świata, chcę móc głośno mówić, co myślę.
Przykład: rosnąca moda na wegetarianizm i weganizm. Ok, są przesłanki zdrowotne. Ale lamenty nad cielakiem w zagrodzie* (ojej, bez mamusi, uszki przekłute, serce się kraje) to już inba nie do przyjęcia.
Polecam wizytę w najbliższym domu dziecka albo przytułku dla samotnych matek i spożytkowanie energii zamiast na populistyczne lamenty, to na pomoc
Polecam wizytę w najbliższym domu dziecka albo przytułku dla samotnych matek i spożytkowanie energii zamiast na populistyczne lamenty, to na pomoc bliźnim.
Polecam wizytę w najbliższym domu dziecka albo przytułku dla samotnych matek i spożytkowanie energii zamiast na populistyczne lamenty, to na pomoc bliźnim
@MyshaM: - zalozenie ze dzialanie na rzecz zwierzat wyklucza pomoc bliznim - zalozenie w ogole bycie wege/a pozytkuje jakies straszne ilosci energii w porownaniu do diety z miesem - zakupy trwaja tyle samo przecie. wiecej tez nie kosztuja
źródło: comment_EGgw1aQVXsWb6QVGL2a01v6kUWNPKxhM.jpg
Pobierzźródło: comment_I94T5zvTc6PAiNkFnzy2r5CWyIXeUZqz.jpg
Pobierz