Archi_DD via Wykop
@rubellllOK:
Zgodnie z przepisami ( Warunki Techniczne, Prawo Budowlane, przepisy dot. bezpieczeństwa pożarowego) takie pomieszczenie nie pełni funkcji schowka lokatorskiego ze względu na nagromadzenie materiałów palnych lub wybuchowych.
Nie ma problemu aby takie pomieszczenie zorganizować również w piwnicy istniejącego budynku mieszkalnego wielorodzinnego ale należałoby zmienić jego sposób użytkowania lub przebudować:
W sytuacji gdy zmiana sposobu użytkowania lub przebudowa zmienia elementy bezpieczeństwa pożarowego lub ewakuacji projekt taki należy uzgodnić z
Zgodnie z przepisami ( Warunki Techniczne, Prawo Budowlane, przepisy dot. bezpieczeństwa pożarowego) takie pomieszczenie nie pełni funkcji schowka lokatorskiego ze względu na nagromadzenie materiałów palnych lub wybuchowych.
Nie ma problemu aby takie pomieszczenie zorganizować również w piwnicy istniejącego budynku mieszkalnego wielorodzinnego ale należałoby zmienić jego sposób użytkowania lub przebudować:
W sytuacji gdy zmiana sposobu użytkowania lub przebudowa zmienia elementy bezpieczeństwa pożarowego lub ewakuacji projekt taki należy uzgodnić z


To właśnie brak rozwiązań prawnych powodował :
- powstawanie zabudowy łanowej - często bez jakiejkolwiek infrastruktury w pobliżu ( sklepy, szkoły..)
- rozbudowy małych miejscowości w nieskończoność - powodując dramatyczne zwiększenia kosztów utrzymania sieci ( drogi, instalacje elektryczne, wodociągowe itd)
Niestety
@Archi_DD:
Czy nam się to podoba czy nie życie na wsiach będzie coraz bardziej kosztowne i skomplikowane.
- mniejszy dostęp do szkół, transportu publicznego, opieki
nie zakazują nowej zabudowy.. tylko ograniczają przeznaczenie nowych terenów pod zabudowę jeśli na terenie gminy są już tereny które wg prognoz wystarczą aby zabezpieczyć zapotrzebowanie na zabudowę mieszkalna.
małą różnica ale jednak bardzo istotna.
Czyli cała tak panika .. bo masz piękny teren który nie jest budowlany ale chciałbyś żeby był... tylko że każdy z nas coś by chciał co nie zawsze jest zgodne z ogólnym interesem społecznym.
Ja n.p. mam szybkie auto i chciałby jeździć 250 km/h na godzinę również w mieście.... akurat pod domem mam długą prostą... i uważam że było by to bezpieczne ale mi na to nie pozwalają..
Podałem przykład sprzeczności interesu prywatnego z ogólnym.
Szybka jazda w środku nocy na pustej ulicy też może nikomu nie zagrażać - ale nie o to tu chodzi .. a to fakt że jako społeczeństwo idziemy na wspólny kompromis bo pewne zasady mimo że mogą ograniczać poszczególne jednostki w tym co by chciały przynoszą pozytywny efekt dla ogółu...
Ustawa ma na celu przeciwdziałaniu rozlewaniu się miast.. i poprawy gospodarki przestrzennej
Dlatego napisałem jaki był cel tej ustawy, spróbować naprawić kilka anomalii.
Nie twierdzę że jest idealna ale jednak jest krokiem w dobrą stronę.
Prawo własności to zagadnienie o
Można by zbierać informacje od operatorów telefonii komórkowej, dostawców mediów... itp.. Ale tutaj chyba mógłby być problem z niezależnością i metodologią badań
Tylko że ja nie pisałem o rozlewaniu się Dużych Miastach tylko ogólnie o miastach.
W zakresie dużych aglomeracji zagadnienia są trochę bardziej złożone bo należałoby planować z uwzględnieniem miejscowości ościennych ( nie ma sensu w każdej wiosce n.p. budować stadionu, pływalni .. czy technikum o jakieś specjalizacji) ....
Pojawia się też idea przestrzeni zielonych w formie : klinów, ringów itd... zapewniająca odpowiednią ilość zielonych terenów tak aby mimo zagęszczania
To prawda , że prognozy GUS bywają niedokładne, ale w tym właśnie chodzi o ujednolicenie i uporządkowanie procesu. Do tej pory każda gmina mogła opierać się na własnych szacunkach, często kompletnie oderwanych od realiów, co prowadziło do nadmiernego „rozlewania się” zabudowy.
Ustawa daje wspólną podstawę – wszyscy korzystają z tych samych prognoz GUS. Czy są idealne? Nie. Ale są spójne, porównywalne i oficjalne, a to pozwala uniknąć
Chodzi tylko o to, żeby skończyć z chaosem, gdzie na byle polu można było załatwić WZ-kę na blok czy osiedle.
Dzięki planowi wiadomo z góry, gdzie będzie zabudowa, a gdzie nie. To daje przewidywalność i chroni mieszkańców – bo dziś często to właśnie deweloperzy korzystają na bałaganie.
Tu nie chodzi o odbieranie ziemi, tylko o to, żeby nie budować
To nie jest żadne „kopiuj-wklej”. Plan ogólny to zupełnie nowe narzędzie – zastępuje stare studium i porządkuje przestrzeń w gminie. Dzięki temu wiadomo z góry, gdzie wolno budować, a gdzie nie.
Bez tego dalej mielibyśmy chaos z WZ-kami i rozlewaniem zabudowy.
Plan ogólny nie zabiera nikomu ziemi – dalej jesteś właścicielem. To, że działka nie dostanie WZ-tki, to nie jest wywłaszczenie, tylko koniec wolnej amerykanki, gdzie można było budować byle gdzie i gmina musiała później ciągnąć wodę, kanalizę i drogę do jednej chałupy w polu.
Limit 130% jest po to, żeby samorządy wreszcie uporządkowały stare rezerwy, które same wcześniej hurtem odralniały. Bez tego chaosu nie da się opanować.
Deweloperzy
To nie jest żadne „wycinanie działek”. Plany ogólne mają właśnie skończyć z chaosem, gdzie każda gmina mogła odrolnić co chciała i robić rezerwy na 300 lat do przodu. Teraz ma być porządek i jasne zasady, a nie wolna amerykanka.
Nikt nikogo nie przesiedla do mikrokawalerek. Chodzi o to, żeby rozwój miał sens i nie kosztował gmin milionów za drogi i kanalizę do jednego domu w szczerym polu. Dom pod miastem dalej będzie możliwy – ale w miejscach, które gmina realnie ogarnie.
Właśnie dlatego ustawa stawia na dogęszczanie tam, gdzie jest infrastruktura, a nie wciskanie wszystkich w kawalerki. Chodzi o wybór: kto chce dom – buduje, ale w przewidzianych miejscach. Kto woli miasto – też ma opcję
I tu właśnie jest pies pogrzebany – dziś przez WZ można było stawiać chałupy nawet na polach bez drogi i mediów. Ustawa to ogranicza, bo gmina ma prawo powiedzieć: „na totalnym zadupiu nie, bo nie damy rady utrzymać infrastruktury”. To nie fanaberia, tylko ochrona wspólnej kasy – żeby podatnicy nie płacili za wodociąg do jednej chałupy.
Tylko że plan ogólny nie ma blokować działek z infrastrukturą, tylko wprowadzić porządek w bilansie terenów. Faktycznie – są miejsca z mediami i drogami, które powinny być przeznaczone pod zabudowę, i właśnie plan ogólny daje gminie narzędzie, żeby to jasno wpisać.
Problem jest gdzie indziej: przez lata gminy odralniały hektary pól „na zapas”. Teraz wychodzi, że papierowo mają po 250–300% rezerw, z czego spora część to działki bez dojazdu, bez
Bez tego łatwiej właśnie „zajechać” każdą łąkę przez WZ-tkę załatwioną po znajomości.
Plan ogólny = mniej kombinowania, więcej przejrzystości.
Nie neguję nikogo prawa do chęci posiadania własnego mieszkania i domu.
I w pełni się zgadzam że mamy patologię na rynku mieszkaniowym która od lat przynosi gigantyczne szkody społeczne:
-
Do tej pory część gmin w ogóle olewała plany miejscowe i wszystko leciało na WZ-tkach – i to właśnie generowało największe nadużycia. Teraz plan ogólny
@katab:
Poprzez OUZ - wyznaczenie obszarów uzupełnienia zabudowy
Poprzez możliwość wprowadzenia gminnych standardów dostępności infrastruktury społecznej.
Prąd też nie spada z nieba – ktoś musi wybudować linię średniego napięcia, ktoś ją serwisuje i wymienia słupy. To samo z drogami – kawałek asfaltu do jednej chałupy może kosztować miliony i
Prywatne przyłącze płacisz sam, to oczywiste. Ale sieć, do której się podłączasz – wodociągi, kanalizacja, drogi – to już utrzymuje gmina, czyli w praktyce wszyscy mieszkańcy. I właśnie o to chodzi – żeby nie rozrzucać chałup po polach, bo wtedy cała gmina dokłada do utrzymania kilometrowych sieci dla kilku domów.
Po drugie: przestrzeń i krajobraz to też dobro wspólne. Jak każdy postawi dom gdzie popadnie, to nie tylko infrastruktura się rozjeżdża, ale i krajobraz –
Tego też nie napisałem że są. tylko odniosłęm sie do mojej wypowiedzi - może trochę na skróty.
Chodziło mi o to że duże miasta jak Warszawa, Kraków. Wrocław .. itd.. mają troche inna specyfikę od małych miasteczek i miejscowości.
Tak
WZ dalej będą, ale tylko w obszarach uzupełnienia zabudowy i tylko zgodnie z planem ogólnym. To koniec sytuacji, gdzie znajomy wójta wyciągał WZ na polu kukurydzy, bo „studium coś
Temat ogólnie mieszkań i stanu budownictwa mieszkalnego jest bardzo obszerny.
I wydaje mi się ze postrzeganie ustawy o Planowaniu jako prawa które ogranicza jest troche zbyt upraszczające.
Głównym celem ustawy o Planowaniu było poprawienie
Bardzo wiele inwestycji zostało w ostatnich dekadach zrealizowanych z dopłat Unijnych, z kredytów itd.
Spłata jest często rozłożona na raty na wiele lat. I tak jak w przypadku gmin które się rozwijają nie jest to problemem to miasta których populacja spada już mają kłopot : tutaj przykład wielu miast na Śląsku - Zabrze itp...
Zaczyna brakować środków na naprawy i bierzące utrzymanie.
Oczywiście jak sieci, droga . itp jest nowa to
Rozumiem że chciałbyś mieć ładną prostą asfaltową drogę pod dom ( to bez ironii) i to jest zrozumiałe.
Wiele osób się podbudowało albo zamieszkali w domach po rodzicach wierząc że kiedyś im też zrobią drogę ale tak się nie stało i często się nie stanie bo nie ma na to kasy ( pomijam sytuacje kiepskiego zarządzania gminą)
Czy widząc że mamy taką sytuację powinniśmy temu jakoś przeciwdziałać czy nadal
Co do infrastruktury społecznej to jest ona fakultatywna ( tzn. gmina nie ma obowiązku jej wyznaczania) - ale jest to pewna możliwość z której może skorzystać.
Co do Twojej działki nie mam powodów żeby wątpić że w tym wypadku zapis jest dla Ciebie krzywdzący - tak jak już napisałem w innych postach, jest oczywiste że ustawa nie jest idealna i tak jak przy każdym przepisie mogą być sytuacje gdy
Raczej ograniczenie możliwości zabudowy, które ktoś nazywa poprawą dla tych znajomych królika których działki załapią się na plan i dzięki temu wartość wzrośnie.Czytałeś ustawę?
To bardzo odważne i kategoryczne stwierdzenie... chyba lekko
Ale masz taką możliwość przy jednoczesnym uwzględnieniu innych przepisów... Warunków technicznych, Ustawy o ochronie środowiska itd itd. które też wprowadzają
Wskaż mi proszę w takim wypadku jakieś źródło jasno wskazujące na Twoją wypowiedź:
@ksawery2001: Tylko jest to bardzo łatwo powiedzieć a trochę trudniej zrobić w praktyce.
Korytarze też przechodzą przez prywatne posesje... dlatego czasami w Planach czy WZ pojawiają się
Prawo nie działa wstecz... nie można unieważnić wydanych decyzji ot tak sobie..
Ustawa częściowo rozwiązała problem bo ogranicza możliwość wydawania takich decyzji w przyszłości
To na jakich wskaźnikach powinny być prowadzone prognozy i analizy? Rozumiem że te są niewłaściwe - podaj proszę przykład lub pomysł który wydawałby Ci się bardziej sprawiedliwy społeczny...
No cóż kiedy zaczyna brakować argumentów pojawiają się ataki ad personam :D