Jak ktoś szuka czegoś podobnego (w miarę) do Twin Peaks, to polecam serial American Gothic z 1995. Leciało to kiedyś bodajże późno w nocy na RTL 7 (może ktoś pamięta). Fajnie się to ogląda, wciągająca historia. Jestem po 8 odc. i klimat staje się coraz gęstszy (małe miasteczko, coraz to bardziej dziwaczniejsze sytuacje mają miejsce, dużo niedomówień, tajemnicza postać głównego anty bohatera szeryfa). Gra sporo starych, znanych aktorów. EDIT Zapomniałem dodać, że
Dobra Visage ukończony. Wg mnie chyba najlepszy horror jaki ostatnimi czasy wyszedł (mówię całkiem serio). Miałem dziś zacząć Maid of Sker, ale jednak biorę się za Transient - "Lovecraftian Cyberpunk thriller" ( ͡°͜ʖ͡°). Lovecraft ma zawsze pierwszeństwo:
Po Amnesia: Rebirth wziąłem się za Visage. Pod względem straszenia o wiele lepsze. Wczoraj wieczorem trochę już w to pograłem. Dosyć przyjemnie eksploruje się nawiedzony domek. Trochę jak Paranormal Activity. Na razie ktoś wyłącza światła, drzwi trzaskają gdzieniegdzie, a na strychu cały czas coś dziwnie skrzypi (trzeba tam się dostać). Ponoć dalej jeszcze lepiej.
Ogrywam sobie właśnie Murder House. Gierka stylizowana na camp-owe slasher-y z lat '80. Jak ktoś lubi te klimaty to polecam. Grafika może prehistoryczna (ala PsOne) ale w zamierzeniach tak ma być, by jak najlepiej oddać atmosferę (plus "śnieżący" ekran). Twórcy (Puppet Combo) specjalizują się w tego typu "niszowych produkcjach".
Kolejny seans z found footage. Tym razem puściłem sobie w nocy The Gerber Syndrom: Il Contagio (2011). Para dokument o rozwijającej się w Włoszech epidemii zarazy (wirusa) - tytułowego syndromu Gerbera (rzadki wirus atakujący głównie układ nerwowy, mający początkowe symptomy jak u zwykłej grypy - przez co ciężko go wykryć. W drugiej fazie uszkadzający mózg - robi z zarażonego typowego zombiaka).
Pandemia widziana z różnych perspektyw. Ekipa filmowa podąża za lekarzem, księdzem,
@zagor: Jak nie p2p, to pozostaje google, ddg i szukanie frazami angielskimi. Mi trochę zajęło to czasu, ale film jest do znalezienia po włosku, z angielskimi, wtopionymi napisami.
1. There are Monsters (2013). Całkiem fajny. Myślałem, że będzie kaszana (zauważyłem, że "chłosta" się ten film za pracę kamery), ale wrażenia o dziwo bdb (kolejny dowód na to by nie sugerować się opiniami innych, tylko zobaczyć samemu - mi się podobało). Oglądając miałem skojarzenia z takimi tytułami jak Body Snatchers, They Live, czy Dawn of the Dead (2004).
Z ostatnio widzianych found footage - Sorgoi Prakov - My European Dream (2013). Film zaczyna się dość niewinnie. Opowiada historię amatora dziennikarza - podróżnika (od początku można stwierdzić, że to dziwak, niezbyt stabilny psychicznie), który wybiera się w podróż do Paryża, by nakręcić tu dokument o tzw. tytułowym "European Dream".
Na skutek nieszczęśliwych okoliczności (okradziony, bez pieniędzy, z dala od swojego kraju, z trudnościami w porozumiewaniu się (w międzyczasie dochodzą jeszcze inne
@Aperitiff: dzięki szukałem tego. Btw. kojarzysz może nazwę filmu (też found footage) horror dziejący się chyba w rosji, jakiś chyba amerykanin ląduje na jakiejś wsi i się potem chyba okazuje że brat gościa u którego nocują zamordował tam jakichś ludzi, pamiętam że jakieś tunele były koło domu itd. Mam go pewnie na liście z filmami Found Footage jak chcesz to obczaj moją listę na IMDB.
Wczoraj obejrzana kolejna antologia - The Fear Footage (2018). Film składa się z 4 segmentów (jeden główny). Nie powiem, pod względem fabularnym są dość przeciętne ale każdy przynajmniej jest mroczny, mglisty i klimatyczny (i to jest dla mnie duży plus tej produkcji). Najbardziej (oprócz głównego wątku) podobał mi się trzeci segment "Speak no Evil" (gość przeprowadza się do nowego domu i nocą męczą go niepokojące dźwięki dochodzące z pobliskiego lasu. Postanawia zrobić
#heheszki #nocna #abstrakcja #film #kicz #mindfuck