Wtoczyłem się pod Kopiec Piłsudskiego i na miejscu zobaczyłem, że samoloty startują w drugą stronę, więc postanowiłem pojechać na ten punkt widokowy. Tam okazało się, że akurat przez najbliższe 20 minut nic nie startuje, ani nie ląduje, więc pojechałem dalej :) Ale za to udało mi się znaleźć fajne, fotogeniczne rzepakowe pole :)
Od dawna chodziło mi po głowie wjechać na Chorowice i wreszcie dzisiaj miałem więcej czasu, to pojechałem. Niestety, nie wiedzieć czemu przy włączaniu Stravy miałem ustawiony typ treningu Run. Po drodze w Skawinie spotkałem znajomych, chwilę gadaliśmy i wtedy się zorientowałem, że mam ustawiony ten tryb i brak auto pauzy. Zastopowałem Stravę i pojechaliśmy dalej razem (stwierdzili, że pojadą ze mną), po drodze w górę, gdy czekaliśmy na
Pierwsze to z córką w foteliku i żoną na jej rowerze, więc prędkość taka sobie, głównie ze względu na hamulec w postaci żony. Jeden podjazd pojechałem nie czekając na nią i było nienajgorzej.
Drugi to standard - szybka przejażdżka, chciałem pojechać na ten podjazd z białą kostką w Przegorzałach. Podjechałem i wróciłem, ale czas straszny :) No i to już chyba moja ostatnia wieczorna (po położeniu dzieci do
@gravelet: nie, głównie asfalt, wertepów tylko trochę (ale raczej ubite / ujeżdżone). Szarpania raczej nie ma, chyba, że się wjedzie gdzieś na bezdroża, ale nie próbowałem raczej na dłużej. Bardziej to jest takie bujanie, z tego względu moja córka zazwyczaj w foteliku usypia, czasem od razu :) Chyba, że jest wypoczęta, to wtedy nie. Ale w tamtym roku pamiętam jak jechaliśmy i był kawałek przez las, a ona prawie całą
To pierwsze z 15 sierpnia, a drugie z dzisiaj. Odkąd zacząłem jeździć częściej na krócej, ale bardziej intensywnie wreszcie czuję, że jest jakiś postęp mojej "formy". Do tej pory przejechałem kawałek i robiłem co chwilę przerwy, unikałem podjazdów, a jak się jakiś większy trafił, to musiałem (albo chciałem) się co chwilę zatrzymywać. Teraz pobijam wszystkie moje czasy na segmentach, a ostatnio wjechałem na górę, zjechałem i
Ze środy, z piątku i z dzisiaj. Trochę zmieniłem taktykę i zamiast rzadziej dłużej idę częściej (jak dzieci już śpią) na krótko, ale intensywnie. Szkoda tylko, że się tak szybko robi ciemno. Dzisiaj wyjątkowo poszedłem popołudniu, ale też tylko na trochę ponad godzinkę, pojechałem pod Kopiec Piłsudskiego i wróciłem - zależało mi na tym podjeździe, bo jak tam byłem pierwszy raz to był mega
Ze środy i dzisiejsze. Trasa mniej więcej ta sama: Kopanka, do Tyńca wałami, przez Wisłę i do domu, tylko dzisiaj trochę dodałem na początku. Ale fajnie się przejechać wieczorem, co prawda krótko, ale na temat - wróciłem cały mokry ;) No i #convoy z kolimatorem daje radę, polecam.
Pojechałem na most do Łączan, trochę na około, trochę przegapiłem skręt i nadrobiłem drogi, a potem na lody do Czernichowa. Na koniec zaliczyłem jeden z segmentów, którym jechał TdP - tylko 5 minut dłużej niż najlepszy wczorajszy ;)
To mniejsze to wczorajsza mała pętla za Wisłą, a większe to dzisiaj wstałem przed 6 i pojechałem na 3 kopce. Nigdy nie byłem dobry w podjazdach, a teraz po miesięcznej przerwie (przed przerwą też tyle jeździłem co i nic) to myślałem, że wrócę do domu, sprzedam rower, a za ten hajs kupię czipsy i batony. Ale udało się, średnia prędkość koszmarna, w segmentach prawie ostatni, ale
Pojechałem zobaczyć to Velo Małopolska i muszę przyznać, że to super sprawa, fajnie oznaczone, nowe ścieżki, a tam gdzie nie ma osobnej DDR to trasa wiedzie przez normalne ulice, chociaż (może akurat dzisiaj) mało uczęszczane. Po drodze zaliczyłem dwa promy, z tego jeden nieopatrznie ominąłem (nie zauważyłem zjazdu z głównej drogi) i musiałem się wracać (oczywiście inną drogą). Ale zawsze to kilka kilometrów więcej na równiku :)
Heja, ma ktoś może informację na temat hali sportowej / sali gimnastycznej, którą można wynająć na godzinę / półtora wieczorami, żeby sobie pograć w piłkę? Oczywiste wybory takie jak Com-Com, AGH i Kolna niestety odpadają, bo są zajęte :( Lokalizacja w zasadzie jest obojętna, może za wyłączeniem dalekiego południa miasta (Bieżanów, Kurdwanów itp.). #krakow
@Alpha_Male: Jeszcze w uzupełnieniu tego, co pisał @IdzieGrzesPrzezWies, zeszłej zimy załatwiałem wynajmowanie przez mój zakład pracy hali w szkole i jest bardzo dużo chętnych, więc z terminami może być różnie. Nam się udało w Gimnazjum nr 42 na os. Strusia w NH, wtedy stawka to było 40 zł/h, wynajmowaliśmy raz w tygodniu na 2 godziny, czyli jednorazowo to było 80 zł. Z tym, że musisz podpisać umowę (na
Żal było nie skorzystać z takiej pogody, pojechałem do Kleszczowa przez Aleksandrowice, chciałem jeszcze jeden podjazd zobaczyć, ale ten pierwszy mnie wykończył i nie miałem już więcej czasu, więc wróciłem do domu, oczywiście inną trasą niż jechałem w tamtą stronę :)
Wtoczyłem się pod Kopiec Piłsudskiego i na miejscu zobaczyłem, że samoloty startują w drugą stronę, więc postanowiłem pojechać na ten punkt widokowy. Tam okazało się, że akurat przez najbliższe 20 minut nic nie startuje, ani nie ląduje, więc pojechałem dalej :)
Ale za to udało mi się znaleźć fajne, fotogeniczne rzepakowe pole :)
W tym tygodniu to już 29km!
źródło: comment_ijqKrccxevKpBEKaR8cVamlfVgXhTPzn.jpg
PobierzNiby o górach, ale każdego zdjęcia się tyczy tak naprawdę ( ͡° ͜ʖ ͡°)