Pamiętam, jak kiedyś pracowałem za granicą w kolchozie, musiałem przebierać się w nieogrzewanej zimą szatni w zużyty, niewygodny kombinezon, pracować w syfie i hałasie z wyśrubowanymi normami, oglądając przy tym skacowane twarze ludzi, którzy już pogodzili się ze swoim losem. Trudny był to czas, wiele mnie nauczył i pozwolił docenić różne rzeczy w życiu. Teraz każdego dnia doceniam to, że mogę klikać sobie zdalnie, popijając kawę i słuchając podcastów. Często mam flashbacki
@AXSIS: kto nie pracowal na jakims magazynie, w szklarni, czy na chlodni, to malo w zyciu widzial. Cale szczescie bylo to na studiach, z doskoku, ale rypac tak cale zycie to bym nie dal rady.
Skład w porządku, podszewka też nie jest najgorsza, choć mogło być lepiej (52% wiskoza, 48% poliester). Nie jest przesadnie gruby, ale ciepły (byłem w nim na zewnątrz w czasie obecnych mrozów, nie pizgało mi).
Ale mnie denerwuje takie coś, że nie potrafi jeden z drugim dupska ruszyć i odstawić koszyka, tylko zostawiają po parkingach gdzie popadnie. Za takie coś to chłosta publiczna powinna być #polska
Wózek sklepowy to ostateczny test sprawdzający, czy dana osoba jest zdolna do egzystencji w społeczeństwie.
Odprowadzenie wózka na miejsce do ich przechowywania to prosta, wygodna czynność, która ogólnie uznawana jest za właściwą do zrobienia po zakończeniu zakupów.
Jakbym mógł zmienić jedną rzecz na świecie, to zacząłbym od wprowadzenia dodatkowej godzinki leżakowania w momencie, kiedy trzeba już wstać xd #oswiadczenie
@AXSIS: też tak miałem. Nawet na 2 latarki było źle a wiem że dobrze trzymałem. Nawet narzekał że mu się światło odbija od klucza. Chodziło tylko o narzekanie. Jak rok temu ja naprawiałem samochód to dałem mu latarkę do trzymania. Świecił sobie bo postanowił silnik oglądać.
Teraz każdego dnia doceniam to, że mogę klikać sobie zdalnie, popijając kawę i słuchając podcastów. Często mam flashbacki