@Timorol: wszystko zaczyna się znacznie wcześniej, od modeli zachowań rodziców, od wskazywania sposobów spędzania wolnego czasu itp. Zrozumieć można wszystko przy odrobinie dobrej woli i założeniu, że się myśli oraz posiada empatię i wyobraźnię. Powiedzmy sobie szczerze, że "uczniowie" wzorem cnót pod tym względem nie są...
@essneg: Mam nadzieję, że czegoś takiego nie będę robił. Lubię czytać i jak będę miał kiedyś dzieci, to pewnie będę chciał, żeby też poczytały trochę:)
Mnie drażni jedna rzecz. Dlaczego każdy musi czytać książki? Sam osobiście w życiu książek mało przeczytałem, jednak jak czasami mnie coś weźmie to pochłaniam ją w parę dni (obecnie czytam "Biblia treningu kolarstwa górskiego) jednak w ciągu tygodnia, pochłaniam jakieś 4-5 tygodników i tyle samo dzienników. Zamiast skupić sie na samym propagowaniu czytania, skupiamy sie na propagowaniu czytania książek. Co wg. mnie jest troch strzałem w stope.
@matewek: czytanie byle czego nie daje wiele, true. Coelho mnie rozwala ze swoimi twierdzeniami aspirującymi do tytułu aforyzmów wieku - "jeśli nie możesz się cofnąć, idź naprzód" etc... Czasami pozwalam sobie na tzw. literaturę kibelkową ot, dla rozluźnienia. Ale dobra beletrystyka jest genialna dla umysłu, potrafi zainspirować, pozwala rozwinąć wyobraźnię, nierzadko uzupełnić wiedzę, a już z całą pewnością zachęcić do jej zdobywania. Polecam Dana Simmonsa, Franka Herberta, Ray'a Bradbury'ego, Orsona
Co znamienne i przerażające - "giną" czytelnicy w grupie legitymującej się wyższym wykształceniem, w tym więc lekarze, prawnicy czy nauczyciele, dla których czytanie jest, było nie było, "narzędziem pracy", a przynajmniej jednym z nich...
Komentarze (11)
najlepsze