Cześć wszystkim,
2 lipca próbowałem wypłacić z bankomatu 4000 zł. Bankomat nie wydał pieniędzy, ale konto zostało obciążone pełną kwotą. Od razu zadzwoniłem do banku i dostałem informację że muszę czekać aż się rozksieguje transakcja.
3 lipca złożyłem reklamację w mBanku.
6 lipca dostałem informację, że sprawa została przekazana właścicielowi bankomatu i bank czeka na jego stanowisko. Następnie poinformowano mnie, że odpowiedź na reklamację może zostać udzielona najpóźniej 21 sierpnia.
Rozumiem, że bank musi wyjaśnić sprawę z operatorem bankomatu, ale dla mnie to nie jest „zwykła reklamacja”. Chodzi o 4000 zł, które zostały pobrane z mojego konta, mimo że bankomat nie wydał mi ani złotówki.
4000 zł to dla mnie duża kwota. To pieniądze, które mogły być przeznaczone na rachunki, życie czy inne bieżące wydatki. Trudno mi zaakceptować, że przez tak długi czas nie mam dostępu do własnych pieniędzy z powodu awarii bankomatu.
Czy ktoś miał podobną sytuację? Ile czekaliście na zwrot?
Czy rzeczywiście pozostaje mi tylko czekać do 21 sierpnia, czy można podjąć jakieś działania wcześniej?
Jeśli mBank nie rozwiąże sprawy, będę rozważał skierowanie jej do Rzecznika Finansowego i innych właściwych instytucji.
Co zrobilibyście na moim miejscu?
Czy ktoś miał podobną sytuację z niedziałającym bankomatem?
#mbank #reklamacja #banki #pieniadze





Komentarze (4)
najlepsze
Przecież zgodziłeś się na to podpisując umowę z bankiem i akceptując jej warunki.
I to też taka trochę nauczka na przyszłość. Nie trzyma się wszystkiego w jednym banku. Nie zostaje się bez żadnej gotówki na czarną godzinę.