Ideologiczny wywód dla gawędzi. Gdy na prenatalnych okaże się że dziecko będzie ciężko chore, zostajecie sami, poza słowami wsparcia, że cierpienie uszlachetnia. Gro z tych bijących brawo, gdyby usłyszeli taką diagnozę dawno byliby w czeskiej klinice. Nie dajcie sobie wcisnąć kitu hipokrytom z Ordoiuris.
@Zborro: Organizacje feministyczne podają nawet 150 tysięcy rocznie skrobanek więc właściwie temat aborcji w Polsce nie istnieje. Czaisz jak się dajesz im manipulować? :)
Mąż ma roczny termin na złożenie pozwu o zaprzeczenie ojcostwa od momentu dowiedzenia się, że dziecko od niego nie pochodzi. Jeżeli ktoś w ciągu roku nie ogarnie tej kwestii to najwyraźniej akceptuje to dziecko jako swoje. Chociaż czasem faktycznie trafiają się jakieś totalne nieogary, które tego terminu nie dotrzymują z własnej winy, ale czy dla takich przypadków warto zmieniać całkiem sensowne prawo?
Potem mówi, że to mężczyznom jest tak wygodnie, bo problem rozwiązany. No #!$%@?, a mówiąc kobiecie: to se wychowuj, to nie jest rozwiązany jeszcze wygodniej dla mężczyzn? xD
Po dokonaniu aborcji nie trzeba płacić alimentów, o to chodziło.
Pytanie też, czy wybór będzie należał do kobiet, czy ich mężczyzn. Pozdrawiam z galaretą (ʘ‿ʘ)
@Logytaze: to że biorą pieniądze od Kremla to jedno ale że dla korzyści polityki wewnętrznej p------ą politykę międzynarodowa to rak polskiej sceny politycznej.
to jest cyrk, oni specjalnie sie kloca miedzy soba, zeby ludzie mysleli, ze maja na cokolwiek wplyw tak naprawde arystokracja decyduje, kto wezmie udzial w wyborach i niezaleznie od tego, kto wygra, te same przepisy beda wprowadzane
Komentarze (157)
najlepsze
Gro z tych bijących brawo, gdyby usłyszeli taką diagnozę dawno byliby w czeskiej klinice. Nie dajcie sobie wcisnąć kitu hipokrytom z Ordoiuris.
@Zborro: Organizacje feministyczne podają nawet 150 tysięcy rocznie skrobanek więc właściwie temat aborcji w Polsce nie istnieje. Czaisz jak się dajesz im manipulować? :)
Mąż ma roczny termin na złożenie pozwu o zaprzeczenie ojcostwa od momentu dowiedzenia się, że dziecko od niego nie pochodzi.
Jeżeli ktoś w ciągu roku nie ogarnie tej kwestii to najwyraźniej akceptuje to dziecko jako swoje. Chociaż czasem faktycznie trafiają się jakieś totalne nieogary, które tego terminu nie dotrzymują z własnej winy, ale czy dla takich przypadków warto zmieniać całkiem sensowne prawo?
Po dokonaniu aborcji nie trzeba płacić alimentów, o to chodziło.
Pytanie też, czy wybór będzie należał do kobiet, czy ich mężczyzn.
Pozdrawiam z galaretą (ʘ‿ʘ)
tak naprawde arystokracja decyduje, kto wezmie udzial w wyborach i niezaleznie od tego, kto wygra, te same przepisy beda wprowadzane
Komentarz usunięty przez moderatora