@Ziembaa: Sam byłem świadkiem takich rękoczynów. Mam znajomego, który miał największe podwórko w całej okolicy (szerokie bramy wjazdowe, duża stodoła do której mieściły się dwa bizony, a na reszcie podwórka kolejnych 3 + ciągniki z prasami), więc kombajniści często zostawiali tam swoje maszyny (częste kradzieże paliwa na nieogrodzonych "parkingach" były normą). Co dzień rano w czasie żniw zbierała się tam pokaźna kolejka ludzi, która walczyła o swojego kombajnistę. Jeździli za
Komentarze (55)
najlepsze
Nie wiem jak teraz, ale w latach 90 to nie kombajniści toczyli walki o rolnika, tylko rolnicy o kombajnistę. Do rękoczynów potrafiło dochodzić.
źródło: comment_16727729079rgBKSCmTEmFuQoeaPs1MU.jpg
Pobierz