Przedwojenny sylwester.

Jak wyglądał przedwojenny sylwester?

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 1
- Odpowiedz

Jak wyglądał przedwojenny sylwester?

Obchodzenie sylwestra sto lat temu również miało huczny charakter. Nie organizowano koncertów na placach miejskich ale praktycznie każda restauracja, bar czy kawiarnia pełna była ludzi. Nowy rok w lokalach gastronomicznych świętowali niemal wszyscy, którzy mogli sobie pozwolić na wydatek kilku lub kilkunastu złotych w tę niezwykłą noc. Zamożni oblegali renomowane lokale Warszawy, Krakowa, Poznania czy Zakopanego, gdzie bawili się do porannych godzin na sylwestrowych dancingach połączonych z kolacją. Często w dużych miastach rozpoczynano świętowanie zabawy koncertem sylwestrowym w operze czy teatrze, gdzie również odbywały się później zabawy i reduty sylwestrowe. Dyplomaci i persony ze świata wielkiej polityki bawili się w swoim towarzystwie między innymi w salach Zamku Królewskiego w Warszawie czy obszernych salach hotelowych, gdzie odbywały się eleganckie bale.


Średnio zamożni wybierali restauracje i bary II rzędu, gdzie do smacznych potraw, kieliszków pełnych wódki i likierów przygrywały na żywo niezliczone orkiestry a parkiet pełen był rozbawionych par. Równie mocno obłożone były wszelkie knajpki i restauracje III rzędu, gdzie w rytmie harmonii czy mandoli bawiono się do rana.
Poniżej zabawa sylwestrowa w Bukowinie, 1933 rok.

Już od połowy grudnia każdy dziennik reklamował imprezy sylwestrowe, a lokale prześcigały się w organizowaniu atrakcji, które miały zachęcić gościa do odwiedzenia danego lokalu. Poniżej ogłoszenie ze Lwowa, 1936 rok (Cyganeria), Warszawa 1934 rok (Gastronomja), Sosnowiec 1935 rok (Savoy)


Organizowano imprezy tematyczne i przebierane. Nie brakowało balonów, konfetti i serpentyn, a w dobrych latach szampan lał się strumieniami. Poniżej Warszawa 1926 rok.



Zanim jednak goście mogli usiąść przy stołach i wypić pierwszy toast przez miasta przetaczała się fala kontroli lotnych inspekcji sanepidu. Poniżej 1937 rok.

Służby sanitarne bardzo mocno dbały o to aby odwiedzający lokale gastronomiczne mogli jeść w czystych lokalach a podawane potrawy miały spełniać właściwe kryteria związane z czystością na kuchni oraz np właściwym przechowywaniem żywności czy jej świeżością. To między innymi w dużej mierze dzięki odpowiednim służbom w latach 30. odwiedzający lokale nie musieli się obawiać zatrucia drobnoustrojami pijąc zimne napoje czy cocktaile z lodem. Nakazano używanie tak zwanego sztucznego higienicznego lodu wytwarzanego z wody miejskiej.
A co jadano w sylwestra? Zachowało się kilka kart menu z 1933 roku.


Oraz Poznań 198 rok.

Na zabawie należało się dobrze zaprezentować. W najwyższych kręgach panie nierzadko ubrane były w francuskie czy wiedeńskie kreacje. Panowie w nienagannych smokingach i frakach. Poniżej fragmenty żurnali modowych z lat 30. XX wieku.


W latach kryzysy gospodarczego również bawiono się w lokalach ale bardziej zaciskano pasa, a o rekordowych utargach można było tylko wspominać. Poniżej tekst z warszawskiego dziennika, styczeń 1930 rok.

Na początku roku dzienniki ochoczo opisywały wydarzenia w imprez sylwestrowych. Poniżej Warszawa i styczeń 1935 roku.

A tak w 1933 bawiono się w Warszawie.

Oczywiście nie brakowało skandali, awantur, bijatyk, strzelanin czy nawet samobójstw podczas tych zabawa. O większości informowały dzienniki w całej Polsce niekiedy aż do końca stycznia. Wiele spraw kończyło w sądzie. Począwszy od awantur rodzinnych (poniżej 1931 rok).

Po krwawe bójki (poniżej materiał ze stycznia 1938 roku).

Aż po samobójstwa i morderstwa (poniżej materiał ze stycznia 1927 roku).

Oprócz imprez w lokalach zabawy organizowane były w prywatnych domach i mieszkaniach, gdzie w gronie znajomych żegnano stary i witano nowy rok.

Bawiono się w wiele zabaw towarzyskich przy muzyce z płyt czy też muzyce z polskiego radia, które na żywo transmitowało imprezy sylwestrowe z największych lokali.
Na "domówkach" królowały zimne i ciepłe zakąski, brakowało znanych nam dziś czipsów czy innych suchych zakąsek. Za to pani domu przygotowywała genialne kanapki, różnego rodzaju pikle, szynki czy pasztety. Wiedzę i przepisy mogły czerpać między innymi z takich bardzo ciekawych publikacji.




A kto w domu posiadał cocktail shaker oraz alkohole (te na każdej imprezie były wystawione przy bufecie) mógł gościom zaserwować własnoręcznie przygotowane cocktaile. Przepisy mógł pozyskać między innymi z polskich poradników barmańskich z 1929 i 1930 roku.
20

Udanego 2023 roku dla Was :)
Komentarze (1)
najlepsze