jak mój dzisiejszy dzień w szkole (tak, w sobotę), coś się dzieje, szybko w lewo, podpis, mandarynka, cebula, kasztan. Po prostu życiowa historyja, lubię takie
@koterro: kiedyś ot tak sobie zacząłem mówić te bzdury przy kumplu z południa kraju i okazało się że on też usłyszał coś podobnego od wujka, różniło się kilkoma szczegółami, więc pewnie w googlach można toto znaleźć w zbliżonych wersjach
Komentarze (4)
najlepsze