Listonosz XXV
Była wszędzie- na scenie, wśród publiczności. Wydawało się, że lokal jest nią, ze każda cząsteczka tej zapyziałej knajpy przepojona była tą dziewką. Gdy śpiewała znikało bezrobocie, wywietrzał smród, ubóstwa nie było, a komornik stał się o, taki malutki.
- #
- #
- #
- 0




