Niepalący powinni szanować prawo palaczy do palenia, a palacze prawo niepalących do niewdychania dymu tytoniowego. Nigdy nie zrozumiem niepalących drących mordy (czy to w internecie, telewizji czy gazetach) o tym, że palacze to podludzie i najlepiej ich w ogóle pozamykać w piwnicach.
Zwróciła mi kiedyś kobieta w autobusie uwagę, że śmierdzi papierosami i żebym odszedł, bo ona dostanie raka! Od niej śmierdziało potem, więc również jej to powiedziałem. Autobus moherów się oburzył
Wiec moim zdaniem ta dyskusja nie ma wogole sensu. Bo dyskutujecie o ludziach ktorzy nie grzesza kultura a to temat na zupelnie inne dywagacje. Slakoz..... zauwaz jedno wypowiadasz sie na tematy, na ktore nie masz zielonego pojecia....w koncu sam nie palisz ale za absurd uwazasz fakt, ze palacemu moze przeszkadzac dym papierosowy (MOZE- wierz mi). Balkon jest czescia mojego mieszkania....a pech chce ze wszyscy moi sasiedzi pala- z gory, z dolu z
w takim razie kilka faktów ze strony www.help-eu.com w celu edukacji palaczy jakie szkody wyrządzają niepalącym:
- Osoba niepaląca, której współmałżonek pali jest o 25% bardziej zagrożona ryzykiem zachorowania na raka płuc. Możliwe jest również wystąpienie innych zaburzeń, takich jak np. choroby układu sercowo-naczyniowego.
- Dym tytoniowy zawiera ponad 4 000 związków, z których większość ma działanie toksyczne, oraz 40 substancji rakotwórczych, które wdychane są przez palacza i osoby przebywające w jego otoczeniu.
Określ w takim razie jak wg. ciebie miałaby wyglądać tolerancja osób palących przez osoby niepalące. Napisz jak powinny się zachować takie osoby wobec najczęstszych sytuacji spotykanych w naszym kraju. Bardzo jestem ciekaw Twojej wersji etyki tolerancyjnego palacza.
Jasnym ejst, ze absolutnie zadne argumenty nie przekonaja "niepalcych" do podstawowych zasad juz nie szerszego sporzenia na temat ale chociazby tolerancji. Dla Was czlowiek palacy bedzie gorszy z zasady wiec nie ma o czym mowic a na sensowna argumentacje tez nie bardzo jest co liczyc. Jednak.... Slakoz....jezli pod ta Twoja wiata jest zakaz palenia to anwet 9 palaczy na 1 niepalacego i w strugach masakrycznego deszczu nie usparwiedliwia palenia. Ale problem lezy
Jest takie powiedzenie "uderz w stol a odedzwa sie nozyczki" Nie odnosze sie TYLKO do Twoich wypowiedzi ale Twoich poprzednikow. To pierwsze primo. Drugie primo:) Wywies kartke na balkonie albo kulturalnie zwroc uwage palaczowi na balkonie...Masz prawo. Takie samo jak ON palic TY stac na swiezym powietrzu. Na przystanku jest zakaz palenia "pod wiata" wiec palacz WON za wiate. Masz racje....ale jak nie ma miejsca pod wiata a Ty stoisz obok palacza,
Brak kultury? Cytuję "przeklinanie przy dzieciach, pierdzenie w restauracjach"- to tylko normy moralne. Niszczenie czyjegoś zdrowia to jednak coś innego..nie tylko brak kultury.
Czy uważasz, że zapach jest szkodliwy? Bo chyba o dymie napisałem wyraźnie. Szacunek należy się obu stronom - nie tylko tym uciśnionym niepalącym. Każdy kulturalny palacz odchodzi od niepalącej grupy ludzi. Ale jeżeli to niepalący stają świadomie obok palacza, to coś jest nie tak. "Szukanie zwady" - tak można to nazwać. I również chętnie dałbym takim ludziom w mordę.
Komentarze (24)
najlepsze
Zwróciła mi kiedyś kobieta w autobusie uwagę, że śmierdzi papierosami i żebym odszedł, bo ona dostanie raka! Od niej śmierdziało potem, więc również jej to powiedziałem. Autobus moherów się oburzył
idę zapalić.
- Osoba niepaląca, której współmałżonek pali jest o 25% bardziej zagrożona ryzykiem zachorowania na raka płuc. Możliwe jest również wystąpienie innych zaburzeń, takich jak np. choroby układu sercowo-naczyniowego.
- Dym tytoniowy zawiera ponad 4 000 związków, z których większość ma działanie toksyczne, oraz 40 substancji rakotwórczych, które wdychane są przez palacza i osoby przebywające w jego otoczeniu.
-