Jak mnie to boli, że żyję w czasach degrengolady, dupcingu z byle kim, życia od wódzi do wódzi... Bez-kur*a-stresowe wychowanie... Też nie byłem święty, z kumplami w liceum różne zakrapiane imprezy zaliczaliśmy, ale każdy z nas budził się następnego dnia i wracał do normalnego życia bo miał cel. Matura, studia, praca, dziewczyna... Cokolwiek co coś dla każdego z nas znaczyło i co przypominało, że po coś na tym świecie żyjemy. A tutaj?
Chciałem tylko zwrócić uwagę na fakt że model rodziny 2+8 w twojej wypowiedzi jest nacechowany negatywnie (zresztą rodziny wielodzietne nie cieszą się szacunkiem społeczeństwa tak bardziej ogólnie również). Jednakże racze sobie zauważyć, że jeśli rodzina jest szczęśliwa jest to bardzo pozytywny model.
A ja robiłem... No może nie do końca... Komputer mnie uratował :> Jestem no-lajfem i jestem z tego dumny
Kiedy inni zalewali się na trupa ja poznawałem Diablo, Counter-stirke, Warcrafta, kiedy rówieśnicy zaczęli palić-wszystko-leczącą-marichuanę i wciągać kreski ja zacząłem tworzyć pierwsze stronki i uczyć się php/html etc.
Dziś jestem geekiem... nerdem i się tego nie wstydzę :P I jest tego 1 duuuuuuży plus - jestem nieśmiertelny (bo jak mówi stare chińskie przysłowie
i co z tego, że wyszła na tzw. prostą to co zrobiła pozostaje w rejestrze już na zawsze dlatego powinno się najpierw myśleć potem robić jak ktoś nie umie jego wina wcale mi nie żal jej a wręcz odczuwam pewien wstręt
Moim zdaniem powinni zwiększyć wiedzę z nap$$%%%$ania pasem po dupie, orientowaniem się co robi ich kochany/a niewinny/a synek/córeczka i wlania do głowy paru mądrych myśli.
Gdy mieszkam w dzielnicy gdzie jest mnóstwo kretynów, skończyłem szkoły gdzie połowa była kretynami to ja też muszę nim być?
Zakopałem, mam dosyć rzewnych historyjek idiotów i ćpunów którzy się "nawrócili". Ludzie myślący nawet nie zaczynają brać dragów i j#$ać się po kątach.
Komentarze (227)
najlepsze
Co nie znaczy, że masz to olać.
Czy ten temat jest naprawdę taki śmieszny?? Mi ani razu nie było do śmiechu...
Ja w tym wieku nie robiłem takich akcji na myśl by to mi nie przyszło.
Kiedy inni zalewali się na trupa ja poznawałem Diablo, Counter-stirke, Warcrafta, kiedy rówieśnicy zaczęli palić-wszystko-leczącą-marichuanę i wciągać kreski ja zacząłem tworzyć pierwsze stronki i uczyć się php/html etc.
Dziś jestem geekiem... nerdem i się tego nie wstydzę :P I jest tego 1 duuuuuuży plus - jestem nieśmiertelny (bo jak mówi stare chińskie przysłowie
Komentarz usunięty przez moderatora
Dobry koń to i po błocie pociągnie. Ot, nowy trik.
Gdy mieszkam w dzielnicy gdzie jest mnóstwo kretynów, skończyłem szkoły gdzie połowa była kretynami to ja też muszę nim być?
Zakopałem, mam dosyć rzewnych historyjek idiotów i ćpunów którzy się "nawrócili". Ludzie myślący nawet nie zaczynają brać dragów i j#$ać się po kątach.