Nie rozumiem tej bezmyślności kierowcy samochodu osobowego. Gdyby nie mleczarz i jego reakcja to ten by zginął. Prawdopodobnie jednak zamiast niego zginął inny kierowca, bo nie dało się opanować takiego składu. Do tego nikt nie biegnie z pomocą. Może scena trwa za krótko, ale ja bym od razu wyskoczył i wyciągał poszkodowanych. Jak widać jeden samochód się zajął, ogień trawi zaś auta bardzo szybko.
Komentarze (3)
najlepsze