fotografia pośmiertna

w erze wiktoriańskiej powszechne było fotografowanie zmarłych - w domu i z rodzinami. W sumie dziwny, ale też piękny zwyczaj, bo widać że ludzie mieli śmierć "oswojoną". Zupełnie coś innego niż w teraz, gdzie trup w fotografii i na filmach ściele się gęsto, ale udajemy, że nas śmierć nie dotyczy.

- #
- #
- #
- #
- 21





Komentarze (21)
najlepsze
Sądzę, że nawet oswojeni ze śmiercią powinniśmy zapamiętać swoich
Ale jeszcze niedawno na wsiach to było standardem, sam uczestniczyłem w takich domowych modłach przy trumnach (często otwartych, ale to zależało w jakim stanie jest ciało).
Dla mnie dziwne, że ktoś widzi w tym zwyczaju coś pięknego. Pstrykali te fotki zapewne dlatego, by kogoś uwiecznić, niegdyś ludzie nie mieli nacykanych nie wiadomo ile fotek, by po śmierci móc pokazać potomkom. Domyślam się, że większość tych zdjęć to była dla większości pierwsza i ostatnia okazja być sfotografowanym.