@rzaden_problem: Jak jeździłem na wieś to moi kuzyni mieli rower górski bez hamulców. Po prostu trzeba było jedną nogą nadepnąć na tylne koło i się hamowało. Sam tak robiłem bo innego roweru nie było.
@rzaden_problem: To nie jest "bez hamulców". Hamulec jest, w piaście koła, tylko zamiast wajchą na kierownicy odpalasz go próbując pedałować do tyłu. Torpedo się to nazywa:
U mnie na wsi za dzieciaka to większość rowerów tak hamowała. I jak nie był wytarty, to koło zablokować taki hamulec potrafił. No tylko właśnie nie ma "zapasu" (chyba, że jest jakiś na lince z przodu), więc jak łańcuch spadnie, to zostaje hamowanie
@Szysznik: to ja wiem, nie zwróciłem nawet uwagi co to za rower, jak górski z przerzutkami to wiadomo, że piastą nie ma hamowania, a w tym o jakim mówisz to pisałem wcześniej, że pewnie łańcuch mu spadł, może kamera nie oddaje perspektywy, było z górki, do tego panika i tragedia gotowa xD
Brzmisz jakbyś obejrzał Wzgórze Psów.
http://www.encyklopediarowerowa.pl/torpedo.html
U mnie na wsi za dzieciaka to większość rowerów tak hamowała. I jak nie był wytarty, to koło zablokować taki hamulec potrafił. No tylko właśnie nie ma "zapasu" (chyba, że jest jakiś na lince z przodu), więc jak łańcuch spadnie, to zostaje hamowanie