@morgiel @programista3k dokładnie. Developerzy to dostają tylko grosze za klepanie kodu. Zresztą też jest rotacja i tylko część jest od początku do końca, większość do prostu trafia do projektu w trakcie, robi taski i odchodzi. Studia developerskie też po prostu swoje dostają. To wydawcy chcą wycisnąć jak najwięcej. Bo dla nich to tylko Excel i po jednej stronie (gracze) jak i po drugiej (developerzy), to nie ludzie, tylko cyferki. Studia
@morgiel: akurat taki Microsoft - chociaż od kilkadziesiąt lat walczył o nazywania piractwem pobieranie plików, sam zmienił zdanie, gdy okazało się, że aby GPT mogło działać trzeba "spiracić" sporo treści z internetu.
Jak klient pobiera to jest piractwo / kradzież, ale jak korpo to jest metafizyka ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@tellet: możesz, ale gra się sama nie zrobi, a tym bardziej dobra gra i ktoś na to musi wyłożyć kasę. A tym kimś jest wtedy wydawca, który ma kasę na produkcję + pomoże z marketingiem i sprzedażą.
Tylko teraz duże gry AAA kosztują dużo, a tabelki muszą się jeszcze bardziej zgadzać, bo duzi wydawcy to spółki giełdowe :)
@morgiel: piracenie nie jest i nigdy nie było kradzieżą. Kradzież zakłada, że osoba okradziona traci kradzioną rzecz. Ściągnięcie czegokolwiek nie powoduje utraty czegokolwiek.
Niedasizm - aksjomat, że brak działania jest lepszy niż działanie, a status quo lepsze niż zmiana, jest w nich zakorzeniony na tyle głęboko, co powszechnie.
otóż kochani. nie idę do pracy. wczoraj się schlałam lekko bo czeka mnie albo operacja albo jakaś igła. chodzi o kolano, ale to nic. muszę mieć rezonans na cito - na NFZ brak terminów, ubezpieczenie prywatne dalej szukam, prywatna wizyta od 750 zł w górę. XD smutki kolosalne mnie od wczoraj ogarniają.
nazywajcie mnie nierobem i leniem j-----m, ale chociaż mam teraz w końcu spoko robotę to zrozumiałam, że nigdy nie będę pogodzona z konceptem oddawania czterdziestu godzin swojego życia tygodniowo, nie ważne jak fajna będzie praca i płacą, to jest dosłownie rezygnacja z połowy życia i p------e że jako ludzkość się na to zgodziliśmy, jak mi się nie uda za 5 lat rozkręcić czegoś swojego co będzie realnie sprawiało mi radość i satysfakcję
Jak klient pobiera to jest piractwo / kradzież, ale jak korpo to jest metafizyka ( ͡° ͜ʖ ͡°)
A tym kimś jest wtedy wydawca, który ma kasę na produkcję + pomoże z marketingiem i sprzedażą.
Tylko teraz duże gry AAA kosztują dużo, a tabelki muszą się jeszcze bardziej zgadzać, bo duzi wydawcy to spółki giełdowe :)
I tak się zatacza koło. Wydawca wykłada kasę i
Pomyśl co by było, gdyby gra była słaba i nie miała kampanii? Nic by nie sprzedali.
Wniosek jest taki, że kampania ważniejsza niż sama gra.
Jeśli gra jest dobra, to bez kampanii nie ma to znaczenia.
@mk321: No ale jak chcesz coś załadować na steama, to nie możesz, bo Valve mówi "nie", czy jak to wygląda?
Komentarz usunięty przez autora
@mk321:
Niedasizm - aksjomat, że brak działania jest lepszy niż działanie, a status quo lepsze niż zmiana, jest w nich zakorzeniony na tyle głęboko, co powszechnie.
@StopSekcieKatolickiej: @tak-nie-wiem @xPekka @mk321 @Elberus @Pawcio_cukierek @poelo @kinesin1000 @Exil12 @mk321 @tellet @mk321 @programista3k