Wpis z mikrobloga

#motocykle #motomirko

Siema Mircy.
Stoję przed wyborem motocykla. Waham się między Kawasaki er5 (500c) a Hondą CBF 250 (250cc).

Prawo jazdy na pełne kat. A uzyskałem jeszcze w czasie, kiedy zdawało się je na zwykłym 125cc, ale chwilę później doznałem ciężkiego wypadku w górach, po którym długo wracała mi władza w ręce, przez co nigdy nie wsiadłem na większy motocykl. Ostatnie dwa sezony śmigałem sobie dość sporo po mieście Daelimem 125 i Hondą PCX.

Planowałem na ten sezon zaopatrzyć się w CBF250, żeby się nie zabić, a za rok wskoczyć na coś mocniejszego, ale życie sprawiło, że w tym roku wyprowadziłem się poza UE i o ile do jazdy po mieście i okolicy "dwieściepięćdziesiątka" wydaje się wystarczająca, o tyle jakoś nie widzę pokonywania na niej 2-3 razy w roku 1000km+, kiedy będę chciał zjechać do Polski xD
A i praca na miejscu wymaga ode mnie pokonania raz na jakiś czas tych ~150km do stolicy.

Zatem chodzi mi po głowie Kawasaki er5, ale pytanie brzmi - czy dobrym pomysłem jest wsiadać na "pięćsetkę" kiedy nie mam doświadczenia na niczym większym, niż 125cc?
Rozsądek mam, nie kręci mnie nadmierne #!$%@?, ale cykam się, że kiedyś za szybko puszczę sprzęgło czy za bardzo odkręcę manetę i zrobię sobie kuku xD
Czy ER5 będzie bezpieczne do ogarnięcia czy lepiej przemęczyć się sezon na CBF250?

250 czy 500?

  • Przemęcz się sezon na 250cc 13.8% (9)
  • Bierz śmiało pięćsetkę, będzie git 86.2% (56)

Oddanych głosów: 65

  • 10
  • Odpowiedz
@Prawak_Fikolarz_Borys_Jelcyn_Drugi ja nigdy nie jeździłem moto. Zdałem prawko i kupiłem i drugi sezon śmigam 1250 więc pojemność nie ma żadnego znaczenia. Jak masz olej w głowie i nie masz tików nerwowych to się nie zabijesz xD Kupisz mniejszy a za rok będziesz chciał sprzedać i kupić coś większego bo się znudzi.
  • Odpowiedz
@Zielony34 czy trudne? Nie. Czy średnio z komfortem? No niestety, mały, lekki naked. Da się, ale po 300-400 km człowiek już ma dość.

@Prawak_Fikolarz_Borys_Jelcyn_Drugi mam er-5, zrobiłem na niej niecałe 1k km to coś tam mogę napisać.

Z plusów: tanie części (napęd, opony, reszta gratów), moto jesteś w stanie naprawić pod blokiem. Nawet sobie zawory wyregulujesz jak masz klucze, czas i chęci. Konstrukcja debiloodporna, pancerne silniki, jak kupisz zadbana sztukę i zrobisz serwis to jeździsz i się niczym nie martwisz. Lekka i zwinna maszyna więc na miasto to petarda, do powstania w okol komina. Ja na er-5 mówię taki większy pierd ( ͡
  • Odpowiedz