Wpis z mikrobloga

Jeżdżę pomagać mojej dziewczynie w przeprowadzce (razem od pół roku), malowaliśmy pokoje, trochę rzeczy przenosiliśmy. Przeprowadza się z matką, nie mają za bardzo żadnego chłopa żeby im pomógł z takimi robotami. Byłem pomagać tam 5 razy, ze 3 razy od rana do wieczora,mam jakoś 40 minut drogi do niej. Nie dają mi żadnych pieniędzy za to, tylko wyżerkę i podziękowania.

Mieszkam z rodzicami i oni twierdzą, że się daje wykorzystywać i sobie znaleźli darmowego robotnika. Ja uważam, że trzeba pomóc w takiej sytuacji, poza tym nie jest to dla mnie jakaś bardzo ciężka robota, tylko czasochłonna, poza tym zawsze robiłem takie prace pod nadzorem ojca a tutaj mogę się sprawdzić jak sam sobie radzę.

Czy to na prawdę takie dziwne, że im jeżdżę pomagać?

#zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski

Kto ma rację?

  • Ja 79.6% (1860)
  • Moi rodzice 20.4% (476)

Oddanych głosów: 2336

  • 58
  • Odpowiedz
@Malenaa: Jak wszyscy pracuja to dlaczego mialbys nie pomagac? No chyba ze normalnie to silne, wolne, niezalezne kobiety a jak chlopa zabraklo to sie obudzily.:PP W takim ukladzie to bym palcem nie kiwnal.

Jak normalnie sa normalne to nie widze problemu w pomaganiu.
  • Odpowiedz
@Malenaa bo zadziałało u nas prawo Prawo Briffaulta. Później ona kompletnie nie pamiętała o mojej pomocy a ja czułem że niepotrzebnie to zrobiłem. Jeśli masz na tyle silna ramę że umiesz pomagać bez oczekiwania w zamian czegoś nawet później to zrób to. W moim przypadku gdy role się odwróciły nie uzyskałem pomocy bo to nie jej mieszkanie itd.
  • Odpowiedz
@Malenaa: nie zdziw się że jak skończysz pomagać to będziesz singlem.
Pół roku to już coś tam wstępnie można stwierdzić. dziewczyna powinna chcieć zamieszkać z tobą, a nie z matką.
  • Odpowiedz