Wpis z mikrobloga

@dlugi-gr: OK, faktycznie miałem na myśli Antwerpię, ale to dalej moim zdaniem jakaś bzdura i teoria spiskowa że cenę dyktują jakieś "certyfikaty", u jubilera absolutnie nikt nie pyta o certyfikat na diament, ludzi interesuje tylko czy diament nie jest fejkowy, a sprawdzenie tego jest przecież banalnie proste i nikt nie potrzebuje do tego żyda z Antwerpii.
  • Odpowiedz
jest przecież banalnie proste i nikt nie potrzebuje do tego żyda z Antwerpii


@comrade: nie, jednego nie potrzebuje. Potrzebuje 20 tys żydów. Aby wspólnie ustalili cena na świecie. Cena diamentów powinna być równa cenie bursztynu wg. gram, a oni wymyślili specjalnie "karaty".
  • Odpowiedz
@dlugi-gr:

Diament to pieprzony minerał, a nie unikalne dzieło sztuki istniejące w jednym egzemplarzu, którego autentyczność wymaga setek ekspertyz. Tak jakbyś k---a twierdził że tylko jakaś wtajemniczona grupa potrafi stwierdzić ze ten konkretny kawałek skały to granit XD. Ziomek, reality check, MINERAŁY k---a, fizyka k---a.
  • Odpowiedz
Ziomek, reality check, MINERAŁY k---a, fizyka k---a.


@comrade: Taaa. świata nie znasz. Umiesz kopać piłkę? ale jak chcesz zagrać w meczu, to musisz mieć akredytacje FIFA i PZPN. Chcesz jeźdźić samochodem - musisz mieć prawko państwowe. Chcesz się dorobić kasy na handlu minerałami - musisz mieć pejsy i dojścia handlowe ( ͡º ͜ʖ͡º)
  • Odpowiedz
@dlugi-gr: Jeśli kopiesz w piłkę lepiej niż Messi czy Ronaldo to licencja FIFA jest twoim najmniejszym zmartwieniem, bo zarabiasz miliardy, najlepsze kluby świata się o ciebie zabijają, prześcigając się w ofertach. Analogicznie, jak masz sekretną maszynkę do wytwarzania diamentów za pół darmo to kupców na te diamenty znajdziesz wszędzie i cena błyskawicznie zjedzie do poziomu dyktowanego procesem technologicznym i jego kapitałochłonnością.
  • Odpowiedz
A te syntetyczne to jakieś inne właściwości mają?


@comrade: tak, posiadają magiczne właściwości których nabywają wraz z uzyskaniem rzymskiego certyfikatu :]
  • Odpowiedz